Ilustracja do tekstu/pixabay
Podziel się informacją. Dzielenie się, jest troską o innych!

Listonosz w czasie pracy zasłabł, tego samego dnia zmarł. „Nie wyrabiał się z pracą, był ganiany” Na Facebooku pojawił się mocny wpis polskich listonoszy – „Być może jakby nas nie gotowano przed wyjściem w rejon, Andrzej dalej by żył…” – napisali listonosze.

Polscy listonosze o śmierci kolegi

„Na pewno odczuliście upały z ubiegłego tygodnia, wiecie też że zwykle temat wraz z temperaturą szybko znika z oczu naszych przełożonych. Niestety w ubiegłą środę (2.08.2017) jeden nasz kolega nie wytrzymał. Około godziny 13:00 ktoś z rejonu zadzwonił po pogotowie, gdy Andrzej Prochenka (UP 42 na Woli w Warszawie) zasłabł. Zabrali go na obserwację, był przytomny jednak już na wieczór zmarł. Sekcji zwłok jeszcze nie przeprowadzono, a o pogrzebie poinformujemy gdy będzie coś wiadomo.

Co zaś o Andrzeju wiadomo? Zbliżał się do 60-tki i miał swoje kilogramy, ale był też ganiany zarówno przez kierownictwo jak i przez część załogi. Nie wyrabiał się z pracą, nie tylko ostatnio ale i całe lata wcześniej. Jego rejon to stare i wysokie kamienice, bez wind, a gdzieniegdzie nawet bez domofonów (do ubiegłego roku), jak wiadomo takie rejony często mają źle wyliczone faktyczne obciążenie pracą. Andrzej często kończył pracę po godzinach, także w domu mu się nie układało.

W ubiegłym roku wybudowano u niego mały biurowiec gdzie siedzibę miał chociażby komornik, choć wiadomo było że się nie wyrabia, nosił tam masową korespondencję przez długie miesiące (zgłaszaliśmy to wielokrotnie). Wspominałem, że był ganiany przez kolegów i koleżanki. Nasz urząd jest jednym z niewielu gdzie czynności jak sortowanie korespondencji czy układanie i kaset, wykonują listonosze, choć mamy wpisane to w godziny pracy i teoretycznie adekwatnie mniejsze rejony, w praktyce Andrzejowi nic z rejonu nie zabrano, a co dnia ganiano że „nic nie robi” niech pozostanie tajemnicą czyje to słowa.

Nasza sala doręczeń ma ogromne okna od strony południowe, a pracuje w niej około 40 listonoszy (na 47 rejonach), wielokrotnie prosiliśmy o klimatyzację, bez skutku. W czasie upałów było tam 37 stopni. Być może jakby nas nie gotowano przed wyjściem w rejon, Andrzej dalej by żył…” – napisali na Facebooku Listonosze Polska.

Redakcja


44
SmutnoSmutno
22
Złość!Złość!
2
WowWow
1
YayYay
0
Super!Super!
0
HahaHaha
0
LoveLove
Wiemy już co czujesz. Dziękujemy!

Podziel się informacją. Dzielenie się, jest troską o innych!
PODZIEL SIĘ

Komentarze