Nazywam się Bili i mam około 6 lat. Jestem malutkim pieskiem, w typie sznaucera, a mimo to nadal nie mam domu…Ostatnie kilka lat mojego życia było traumą. Od roku przebywam w schronisku. Pamiętam ten dzień jak dziś.. było lato, siedziałem kolejny dzień za kanapą, nie wychodziłem z domu, przyjechał Pan ze schroniska i wreszcie zabrał mnie z tego piekła.

Trafiłem tutaj, bo moja właścicielka już mnie nie chciała, nie dbała o mnie i doprowadziła do tego, że wyglądałem bardzo źle.

Byłem zaniedbany, a mój dzień zaczynał i kończył się za wersalką, tam jedynie czułem się bezpieczny. Moja właścicielka nie dbała o mnie, nie kochała mnie, nie głaskała i nie dotykała, nie dbała też o moje włosy i o moje zdrowie. Najgorsze jest, to że kochałem ją i była dla mnie całym światem, a ona nie widziała nic złego w tym jak podłe mam życie i nie zwracała na mnie uwagi. Straciłem wzrok, ponieważ włosy zasłaniały mi widok na świat. Przez nią zamknąłem się w sobie, bo nie miałem żadnego wsparcia i bałem się człowieka.

I tak trafiłem do schroniska gdzie zadbali o moje włosy, o moje malutkie ciałko, nakarmili i wydobyli trochę piękna, ale nadal czekam.. Pewnie się zastanawiasz dlaczego ?

Dlatego, że mnie jeszcze nikt nie poznał, nikt nie chciał mnie poznać i pomóc. I tak mijały dni, tygodnie, a teraz minął rok za kratami.

Nie jestem słodkim szczeniakiem, ani psem w typie kanapowca. Potrzebuję czasu żeby się oswoić z człowiekiem na nowo, zaufać i uwierzyć. Potrzebuję czasu żeby oswoić się z dotykiem, który nie boli. Najważniejsze jest zrozumienie. Ale czy to mnie skreśla ? Lubię dostawać smakołyki, reaguje na swoje imię, ładnie chodzę na spacerach, choć mam ich tak mało. DAJ MI SZANSĘ I ZABIERZ MNIE DO DOMU – POKAŻ MI NA NOWO ŚWIAT.

Spójrz w moje oczy, widzisz ten błysk? Wystarczy spędzić ze mną trochę czasu, wziąć na spacer i jestem radosny.

Wiem, że mój nowy opiekun musiałby być cierpliwy, ale czy wymagam tak wiele ? Kilka dni pracy, bliskości i rozmów. Adoptuj mnie, a zostanę twoim przyjacielem.

Bili przebywa w schronisku w Elblągu. To mały pies z wielkim przerażeniem w malutkim serduszku, nad którym pracujemy, ale brakuje mu domu i człowieka, która pokazywałby mu każdego dnia, że świat może być piękny. Jego wzrok jest słaby, ale Bili może poczuć, że życie może być jeszcze piękne!

Po konsultacji ze specjalistą, wiemy, że Bili potrzebuję kilku dni pracy, ponieważ od kilku lat nie zaznał miłości od człowieka, musi zaufać i oswoić się. Gwarantujemy pomoc i wsparcie behawiorysty. Bili zasługuję na dom, odpowiedzialny i cierpliwy dom.

Bili będzie mial wsparcie i pomoc od Canisa Urbis. Więcej informacji o Bilim w schronisku w Elblągu ul. Królewiecka 233 oraz pod numerem telefonu 55 234 16 46 i 512701103

Tak wyglądał wcześniej

Tak wygląda teraz

Komentarze