Zdaniem sądu stalkingu nie było. Dziś, 6 lipca Sąd uniewinnił Jana G. od zarzucanych mu czynów, proces był niejawny, ale wyrok nie jest jeszcze prawomocny, co oznacza, że obie strony mogą się od niego jeszcze odwołać.

Zaczęło się od kwiatów i sms-ów, a skończyło na groźbach. Kobieta musiała zmienić pracę – bała się o swoje życie. To jednak nic nie dało.

W 2014 kobieta pracowała w jednym z elbląskich sklepów spożywczych w centrum Elbląga. Była ekspedientką. 65-latek robił u niej zakupy. Przychodził regularnie i „zagadywał”. Bywał coraz częściej i stawał się jeszcze bardziej natarczywy. Przynosił kwiaty, zdobył jej numer telefonu i słał miłosne sms-y. Na początku traktowała go z „przymrużeniem oka”. Jednak, z miesiąca na miesiąc, jego chęci rosły.

Ustalił sobie miejsce zamieszkania ofiary. Przyjeżdżał pod budynek i wyczekiwał na moment, kiedy kobieta wychodziła z psem. Wówczas składał propozycje spotkań, „bombardował” kwiatami i komplementami. Pokrzywdzona zmieniła nawet miejsce pracy, żeby nie spotykać mężczyzny. To jednak nie pomogło.

Pokrzywdzona w końcu złożyła zeznania, które obciążyły 65-latka. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty za stalking, mężczyzna jednak nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień.

Śledczy sprawdzili bilingi telefoniczne, przesłuchali świadków i zrobili tzw. okazania. Wszyscy bez wahania rozpoznali mężczyznę, który chodził za pokrzywdzoną. Dla dobra jej samej śledczy złożyli do sądu wniosek o odizolowanie sprawcy od ofiary. Sąd Rejonowy w Elblągu przychylił się do wniosku i aresztował go na miesiąc. 65-latek nie był wcześniej karany za podobne czyny. Groziła mu kara do 3 lat więzienia, dzisiejszym wyrokiem sądu mężczyzna został uniewinniony.

Łukasz Nosarzewski, Redaktor Naczelny

Komentarze