Co dalej z ciepłem dla Elbląga? Energa poczeka tylko do lipca. Ważą się losy ciepła, negocjacje pomiędzy Prezydentem, a Energą od dłuższego czasu nie przynoszą żadnego rezultatu, Energa będzie czekać na podpisanie umowy przez Prezydenta tylko do końca lipca.

Energa przedstawiła jej zdaniem bardzo dobre warunki umowne dla mieszkańców Elbląga. Energa zaproponowała utrzymanie obecnej ceny ciepła.

Prezydent Elbląga Witold Wróblewski póki co umowy nie podpisał, zdecydował się za to stworzyć nowy model zaopatrzenia miasta w ciepło.

Mocny komentarz w tej sprawie zamieścił Piotr Opaczewski, prezes okręgu 34 (elbląski) Partii Porozumienie :

– Zaproponowaliśmy mieszkańcom Elbląga bardzo dobre warunki umowne: utrzymanie obecnej ceny ciepła…”

To jeden z najlepszych żartów jakie słyszałem od dłuższego czasu. Brawo Panie Rzeczniku Energi, poprawił mi Pan humor. Twierdzi Pan, że utrzymanie najwyższych w Polsce cen ciepła dla elblążan przez 17 kolejnych lat zapewni nam „bezpieczeństwo” i „stabilność”, rewelacja. Czy Pan uważa, że w Elblągu mieszkają idioci?

Z drugiej strony za idiotów bierze nas również Prezydent Wróblewski. Już kilka lat temu wskazywałem (i nie tylko ja) na ceny ciepła jako na jeden z największych zagrożeń dla naszego miasta i jeden z jego największych problemów Panie Prezydencie, co zrobił Pan w ciągu czterech lat rządzenia miastem? Doszedł Pan do wniosku, że „trzeba jak najszybciej opracować docelowy model zaopatrzenia miasta w ciepło”? Brawo! Świetnie!

Cztery lata na stanowisku i chce Pan „jak najszybciej” zacząć zastanawiać się jak zapewnić Elblągowi i mieszkańców tanie ciepło? Naprawę? Oczywiście zacznie Pan od opracowania raportu, powołania zespołu, współpracy ze spółką energetyczną, która powstała jakieś pół roku temu (wcześniej nie było z kim współpracować?) i pozyskania funduszy. Chodzi o ceny ciepła, czy o te fundusze?” – napisał Piotr Opaczewski z partii Porozumienie.

„Po czterech latach powinniśmy mieć gotowy projekt na budowę nowego źródła ciepła i kończyć przetarg na wyłonienie wykonawcy” – dodał w rozmowie z nami Piotr Opaczewski.

Łukasz Nosarzewski, Redaktor Naczelny

Komentarze