Pan Wiesław wrócił na Wojska Polskiego. Telewizja wyjechała, problem powrócił! Nasz Czytelnik poinformował nas, że Pan Wiesław powrócił na Wojska Polskiego, a wraz z nim problemy.

„Niestety koszmar na ul. Wojska Polskiego ze słynnym Panem Wiesławem powrócił. Pierwszą oznaką tego był nagły wysyp śmieci na ulicę i chodnik, min. lecą butelki szklane pod nogi mieszkańcom. Pan Wiesław najwidoczniej postanowił się mścić, bo inaczej tego nie da się wytłumaczyć” – poinformował nas Czytelnik.

„Dokarmiony, odżywiony, już nabiera rozpędu szukając po okolicy dawnych znajomych. Proszę się zainteresować teraz tym problemem i pomóc mieszkańcom. Niestety prawo okaże się bezsilne i pewnie w końcu blok spłonie. Przesyłam Wam zdjęcia z Panem Wiesławem i widocznym początkiem jego obecności…” – dodaje Czytelnik.

Telewizja wyjechała, Pan Wiesław powrócił…

25 stycznia br. wraz z dziennikarzami stacji Polsat oraz dziennikarzami programu TVN UWAGA podjęliśmy interwencję ws uciążliwego lokatora na Wojska Polskiego. To co zastaliśmy na miejscu nie da się opisać słowami – brud, smród i ubóstwo.

„Piszę w imieniu mieszkańców ulicy Wojska Polskiego 8 w Elblągu. Warunki w jakich żyje Pan Wiesław są skandaliczne, sytuacja ma miejsce kilka lat, nikt nam nie jest w stanie pomóc, odbijamy się od ściany, w imieniu mieszkańców proszę o pomoc „- informowała nas Czytelniczka.

„Wielokrotnie prosiliśmy o pomoc MOPS, Sanepid oraz policję, niestety służby i miejskie instytucje są bezradne, jesteśmy zdani sami na siebie” – opowiadają nam mieszkańcy.

26 stycznia, po naszej wspólnej interwencji z dziennikarzami Polsatu oraz TVN uciążliwy lokator budynku przy ulicy Wojska Polskiego został zabrany do domu Brata Alberta.

Mężczyzna dodatkowo zgodził się na leczenie z alkoholizmu. Jego mieszkanie na dniach zostanie wyczyszczone przez pracowników MOPS.

Telewizja wyjechała, problem powrócił, a jak było? Przypominamy:

„Jak na bombie”

„Siedzimy jak na bombie sanitarno-epidemiologicznej, dziwię się, że sanepid nie zareagował na nasze pisma” – mówił nam mieszkaniec budynku mieszkalnego przy Wojska Polskiego.

Pan Wiesław zrobił z własnego mieszkania noclegownie dla bezdomnych i meneli. Dzień w dzień w mieszkaniu odbywają się libacje alkoholowe. – „Sąsiad ze swoimi towarzyszami z marginesu społecznego popija denaturat z colą” – wyznawał w rozmowie z nami mieszkaniec budynku.

„Służby są powołane do ratowania życia ludzkiego, powinni zabrać go na przymusowe leczenie. Istnieje zagrożenie zdrowia i życia zarówno Pana Wiesława jak i jego sąsiadów” – uważa nasz rozmówca.

„Ktoś powie prawa lokatorów, zgoda on ma prawa, a ja się pytam jakie my mamy prawa? Nie mamy żadnych… Musimy znosić gehennę smrodu i wszystkiego co się wokół niego dzieje” – dodawał w rozmowie z nami mieszkaniec budynku.

MOPS bezradny

„Ośrodek podejmował wszelkiego rodzaju działania w ramach własnych kompetencji, pracownik socjalny wielokrotnie odwiedzał środowisko, oferowana była temu panu pomoc: finansowa, rzeczowa, usługowa jak również w formie pracy socjalnej, nie mniej każdorazowo ten pan odmawiał udzielenia przez nasz ośrodek wsparcia, jak również oświadczał, że nie życzy sobie wizyt pracownika socjalnego” – mówiła nam Mirosława Marjańska, zastępca Dyrektora MOPS w Elblągu.

„Istnieje możliwość skierowania na przymusowe leczenie tego Pana, jednak z takim wnioskiem musi wystąpić komisja ds rozwiązywania problemów alkoholowych.” – dodała w rozmowie z nami Mirosława Marjańska.

MOPS w Elblągu rozkłada ręce bowiem jak tłumaczy potrzebuje wyraźnej zgody Pana na oferowaną przez nich pomoc.

Problem znany jest policji

„W ciągu dwóch lat policja podejmowała kilkanaście interwencji. Były to różne interwencje: zakłócanie spokoju, zakłócanie ciszy nocnej, wyrzucanie przedmiotów przez okno jak i te interwencje od samego zainteresowanego, który zgłaszał, że osoby nie chcą opuścić jego mieszkania „- powiedział nam kom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

„Mężczyzna był wielokrotnie karany mandatami karnymi chociażby za zaśmiecanie, interwencje policji często też się kończyły na zawiezieniu Pana do izby wytrzeźwień” – dodał w rozmowie z nami kom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Nadzieja w komorniku

„Problem istnieje od dwóch lat, pierwsze sygnały otrzymaliśmy w 2013 i 2014, ale w tamtym czasie nic nie wskazywało, że sprawa tak mocno się rozwinie i dojdzie do degradacji mieszkania. W 2016 roku podjęliśmy pierwsze działania z zarządem wspólnoty mieszkaniowej w zakresie wystosowania pisma na policję i do MOPS w celu udzielenia temu Panu pomocy. Nie udało się jednak MOPSowi udzielić pomocy” – mówił nam Mirosław Stybel, zarządca budynku przy ulic Wojska Polskiego 2-16.

„Po pewnym czasie w okresie zimowym doszło do podpalenia w mieszkaniu Pana Wiesława, wówczas po praz kolejny zwróciłem się do MOPS z wnioskiem o udzielenie pomocy, jednak i tym razem MOPS odstąpił od dalszych czynności” – dodał Mirosław Stybel, zarządca budynku przy ulic Wojska Polskiego 2-16.

Jak powiedział nam zarządca budynku szansą na rozwiązanie problemu mieszkańców jest licytacja lokalu. – „Licytację można przeprowadzić na podstawie długotrwałego zadłużenia lokalu, w tej chwili mamy już dwa wyroki sądowe. Sprawa skierowana jest do komornika, komornik poinformował, że egzekucja pieniężna jest niemożliwa, ponieważ Pan Wiesław nie ma żadnych dochodów. W tym momencie zwrócimy się do komornika o wszczęcie egzekucji nieruchomości i przeprowadzenia licytacji lokalu” – tłumaczy nam Mirosław Stybel, zarządca budynku przy ulic Wojska Polskiego 2-16.

Tu jednak mieszkańcy obawiają się, że lokalu podczas licytacji nikt nie kupi. – „Trzeba próbować, nie można czekać, aż coś się stanie w tym budynku, doprowadzimy do licytacji tego mieszkania” – przekonuje zarządca budynku.

Podczas udanej licytacji dojdzie do eksmisji na bruk Pana Wiesława.

Więcej wiadomości z serwisu „Społeczeństwo” znajdziesz TUTAJ.

Łukasz Nosarzewski, Redaktor Naczelny

Komentarze