Wyrzucony na pewną śmierć. Uratowany minionej nocy [wideo]

0
4304
Wyrzucony na pewną śmierć - fot. ExpressElblag.pl
Wyrzucony na pewną śmierć – fot. ExpressElblag.pl

Jak nazwać kogoś, kto bezbronnego, małego psa, wyrzuca z domu, gdy nocą temperatura spada poniżej 20 kresek? Zresztą, nie ważne jaka jest temperatura za oknem… Tak postąpić może tylko bestia. Młody piesek skrył się w krzakach przy dworcu PKS. Wyrzucony na pewną śmierć. Na szczęście, na czas uratowany. Historia minionej nocy i Ticket.

Do każdego kto przechodził obok niego, wyskakiwał z zarośli, trzymając jednocześnie bezpieczną odległość. Tak jakby w nadziei, że to pan po niego wrócił. Niestety… Żadna z przechodzących tamtędy osób, nie była zainteresowana małą psinką. Pan nie wrócił. Pies został bezradny bo i jest zbyt młody aby być zaradnym. Skulił się więc w kłębuszek, schował głęboko w krzakach i tylko oczy z nadzieją wypatrywały tego, kogo pokochał.

Minionej nocy, na pętli autobusowej ZKM, przy budynku dworca PKS, ktoś dostrzegł tego małego pieska i zadzwonił do osoby, która obojętna na krzywdę nigdy nie była. Szczególnie, gdy chodzi o krzywdę najwierniejszych przyjaciół każdego człowieka. Krzywdę psów.

Tuż po północy, byliśmy już we wskazanym miejscu. Nie musieliśmy tego psiaka nawet szukać. Sam wyskoczył z zarośli gdy przeszliśmy kilka metrów dalej, aby ponownie skryć się w nie, gdy zorientował się, że my, to nie ci, na których czeka.

Psiak tak wystraszony, że boi się własnego cienia. Chciałby podejść ale każdy ruch ręką sprawia, że odskakuje ze strachu na kilka metrów. Kto sprawił, że tak się boi? Ten, którego bezwarunkowo pokochał? Raczej nikt inny.

Pracownik ochrony, pracownikowi ochrony nie równy

Zorientowaliśmy się, że piesek złapać się nie da, ale jest bardzo głodny i wyziębiony, Jako, że godzina była późna, a oba budynki dworca były zamknięte, postanowiliśmy poprosić o pomoc, pracownika ochrony dworca PKS. Chcieliśmy pieska zwabić jakoś do ciepłego pomieszczenia, aby przeczekał kilka godzin, do rana. Nie wiedzieliśmy jeszcze wówczas, że na tych, którzy z ogromnym poświęceniem oddają swoje życie zwierzętom, pracowników OTOZ Animals, będziemy mogli liczyć także w nocy…

Pracownik firmy ochroniarskiej, z totalną obojętnością podszedł do sprawy pieska i krótko stwierdził, że nie pomoże. Bo nie. Druga myśl – telefon do schroniska dla zwierząt, z niewielką nadzieją, że po północy, ktoś odbierze. Odzew był natychmiastowy. Starszy pan, który odebrał nasz telefon, natychmiast na miejsce wysłał specjalistę od spraw trudnych. Pracownik OTOZ Animals w Elblągu, był z nami po 10 minutach. Myśleliśmy, że za kilka chwil, piesek będzie w ciepłym i będzie bezpieczny…

Jak się okazało, psiak łatwo nie chciał dać się złapać. Ani dobrowolnie, ani na siłę. Ani na przysmak, ani na parówkę. Wszystko zjadł co mu rzuciliśmy, ale tylko to, co było w bezpiecznej dla niego od nas, odległości. Ta zabawa w ciuciubabkę, trwała niemal cztery godziny.

Tak samo kochają, cierpią, tęsknią… Tak samo jak my!

Pan Andrzej z Animalsów, nie dość że wyrwany z łóżka do naszego zgłoszenia, ze stoickim spokojem szukał rozwiązania na schwytanie czworonoga. „Przecież nie zostawię go na pewną śmierć! W takim mrozie! A jak nie mróz, to wpadnie tu pod jakiś autobus i będzie po piesku. Trzeba go zabrać!”- stwierdził. Bardziej anioł niż człowiek. Ktoś by powiedział – to tylko pies…

„W człowieku bije serce, w psie i kocie też bije serce. Człowiek kocha, tęskni… Człowieka boli i cierpi. Tak samo jest z nimi. To samo czują. Tak samo boli. Tak samo cierpią. Jak można pomóc człowiekowi, a psa na pastwę losu zostawić?”

– mówił nam pracownik elbląskiego schroniska. I nie poddał się.

Po kilku godzinach, piesek ponownie wyskoczył z zarośli bo zauważył pracownika ochrony z dworca PKP. Mężczyzna zaczął obchód wokół budynku a psiak, znowu jakby z nadzieją ruszył w jego stronę. Obszedł budynek obok nogi mężczyzny, który to na los psa również nie pozostał obojętny.

Warto nadmienić, że o wspomnianym pracowniku ochrony PKP, pisaliśmy już na naszych łamach w 2016 roku w artykule pt. „Ochroniarz z dworca PKP ratuje młodego elblążanina. 20-latek nocą wykrwawiał się.” Gdyby nie ówczesna reakcja pana ochroniarza – historia zakończyłaby się tragicznie. Pomyśleliśmy wówczas, że to dobry człowiek i nie myliliśmy się. Takich ludzi wokół nas jest coraz mniej. Losem psa, przejął się wraz z nami i dzięki zaangażowaniu w akcję, kundelka pan Andrzej w końcu złapał.

Trochę empatii

Wyrzucony na pewną śmierć - fot. ExpressElblag.pl
Wyrzucony na pewną śmierć – fot. ExpressElblag.pl

Historia dla tego pieska zakończyła się szczęśliwie, bo są wokół nas ludzie, którzy gdzieś po cichu, odwalają kawał anielskiej pracy – tak jak Pan Andrzej ze schroniska dla zwierząt, tak jak wszyscy pracownicy OTOZ Animals w Elblągu, którzy ponad swoje życie, walczą o życie tych, których los zależy od nas – ludzi. Są też tacy przypadkowi stróże – nie tylko dóbr majątkowych, jak w przypadku ochrony nieruchomości PKP, a dostrzegają więcej niż czubek własnego nosa. Wiedzą co to empatia. Właśnie tacy jak Pan ochroniarz z PKP. Taki pracownik, to istny skarb. No ale są i tacy jak ten inny ochroniarz z tej historii – z sąsiedniego dworca PKS.

To tak jak z właścicielami psów i tych, którzy za właścicieli się nie uważają, a za najbliższych członków rodziny, czworonożnej istoty, która kocha bezwarunkowo i na zawsze. Do ostatniego swojego oddechu.

Pozostaje nadzieja, że karma do „właściciela” tego psiaka wróci szybciej niż myśli. I pozostaje wiara… W ludzi. Takich jak Pan Andrzej i inni pracownicy schroniska i takich jak Pan ochroniarz z dworca PKP. Takich, dla których nie ważne jest na ilu nogach chodzisz – na dwóch czy na czterech, a ważne, że bije serce, które zawsze trzeba ratować.

Uratowanego psiaka nazwaliśmy Ticket. O dalszych jego losach będziemy informować. Piesek obecnie przebywa pod opieką OTOZ Animals – Schroniska dla Zwierząt w Elblągu.

Zobaczcie nasz film z nocnej akcji ratunkowej.

Apelujemy! I Udostępnijcie ten apel dalej – widząc błąkające się psy czy koty – nie pozostawajcie obojętni. Alarmujcie: Straż Miejską (tel. 986), Policję (997), Schronisko dla Zwierząt (55 234 16 46 www.schronisko.elblag.pl) czy naszą redakcję w każdej chwili, o dowolnej porze dnia i nocy (tel. 668 054 444). Całodobowo!

Jeżeli kochasz i troszczysz się o zwierzęta – na pewno szanujesz drugiego człowieka…

Komentarze