fot. KMP Elbląg

Łowcy duchów w Elblągu. Szukają tych, co „rozpływają się w powietrzu”, dlatego koledzy z branży mówią na nich – łowcy duchów.

„Na zespół do spraw poszukiwań i identyfikacji osób składa się siedmiu ludzi. Ta niewielka komórka ulokowana jest w wydziale kryminalnym elbląskiej komendy” – mówi nam Jakub Sawicki, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

„Zespół szuka zaginionych i dzielą ich na trzy kategorie ważności. Priorytet to oczywiście kategoria pierwsza. Są to dzieci do 15 lat, potencjalni samobójcy, a także osoby w podeszłym wieku i chore. Ścigają także przestępców, na których są wystawione listy gończe, miedzy innymi za kradzieże, rozboje, czy narkotyki” – dodaje Jakub Sawicki, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Tak zwani łowcy duchów dzień zaczynają od sprawdzenia wszystkich informacji. Zazwyczaj mają już własne ustalenia zdobyte w tzw. pracy operacyjnej. Łowcy duchów często pracują po godzinach.

O łowcach duchów niewiele się mówi, bo ujawnienie jakichkolwiek informacji mogłoby zaszkodzić ich pracy, a nawet stanowić zagrożenie dla nich samych. Pracują często 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, na całym świecie.

Praca „pod przykryciem”

Ustalanie miejsca pobytu poszukiwanego trwa czasem miesiącami. Akcja musi być dokładnie zaplanowana i przygotowana. Funkcjonariusze działają w tajemnicy, bo tajemnica w tym przypadku jest gwarancją także ich bezpieczeństwa.

Łowcy duchów to nie przypadkowi policjanci

W tej komórce służą ci, którzy mają określone predyspozycje – dużą odporność na stres, wytrzymałość, predyspozycje psychofizyczne. – Praca pod przykryciem nie jest łatwa. Do tego dochodzą jeszcze sytuację nagłe, gdy np. odnajdą osobę poszukiwaną, zauważą ją w jakimś miejscu lub staną z nią „twarzą w twarz”. Muszą wiedzieć jak się zachować, muszą potrafić zapanować nad emocjami, tak by poszukiwany nie uciekł, by udało się go zatrzymać.

Historie łowców duchów z Elbląga

„Pamiętam dramat kobiety, której uciekła 13-letnia wnuczka. Jak się okazało zakochana w 40-letnim „chłopaku”. Mieliśmy informacje, że wcześniej umawiali się przez Internet. Pan przyjechał ze Stargardu Szczecińskiego. Ustaliliśmy, że zameldowali się w jednym z elbląskich hoteli i dosłownie wyciągnęliśmy ich z łóżka. Dziewczynka powiedziała, że się w nim zakochała i chciała stracić dziewictwo. Trafiła pod opiekę babci, a amator nieletnich na policyjny „dołek”. Powiedziała mu, że jest dużo starsza. Kilka miesięcy później znów do niego uciekła. Wówczas spotkanie zaowocowało ciążą. W rezultacie nieletnia trafiła do ośrodka wychowawczego, a mężczyznę zamknęliśmy za pedofilię” – wspomina Aspirant sztabowy Leszek Polek, detektyw wydziału kryminalnego.

„Jest kilka historii, które utkwiły mi w pamięci. Jedna z nich miała miejsce we wrześniu 2014 roku. To był Krasny Las pod Elblągiem. Szukaliśmy starszego, schorowanego grzybiarza, który wyszedł z domu i ślad po nim zaginął. Ściągnęliśmy psy z Gdańska, mieliśmy drony, żołnierzy z żandarmerii, straż leśną i strażaków. W sumie w działaniach wzięło udział kilkaset osób. To było szczęśliwe zakończenie. Znaleźliśmy pana na działce. Szkoda, że rodzina nam wcześniej nie powiedziała, ze w ogóle ma jakąś działkę. Najważniejsze, że był żywy „- opowiada Aspirant sztabowy Leszek Polek, detektyw wydziału kryminalnego.

„W naszej służbie nie brakuje też tragedii. Pewnego razu szukaliśmy starszej pani, która miała schizofrenię i wyszła z ośrodka opiekuńczego. Wpadła do niewielkiej rzeczki i niestety znaleźliśmy już tylko ciało. Innym razem badaliśmy sprawę mieszkańca Ornety, który przyjechał do Elbląga, zatrudnił się jako budowlaniec i pomieszkiwał z kolegą. Pewnego wieczoru po telefonicznej kłótni z żoną wyszedł i zaginął. Wówczas jeździliśmy nawet do Mławy, gdzie mieszkała jego znajoma. Po dwóch miesiącach jego ciało wypłynęło w okolicach przystani jachtowej w Elblągu. Zidentyfikował je kolega. To smutne ale takie przypadki się zdarzają. Facet nie dał rady” – dodaje Aspirant sztabowy Leszek Polek, detektyw wydziału kryminalnego.

Łukasz Nosarzewski, Redaktor Naczelny

Komentarze