fot. materiały promocyjne

Reżyser wielkiego kinowego hitu „Bogowie” po raz kolejny tworzy dobre, mocne, biograficzne kino. „Najlepszy” to prawdziwa historia Jerzego Górskiego – mistrza świata w podwójnym Ironmanie.

Dla wrażliwych odbiorców film na początku może wydawać się okropny. Ilość wymiocin jest wręcz przerażająca, ale bez tego nie dałoby się stworzyć tak dużego kontrastu, który zostanie ukazany pod koniec filmu.

Reżyser, mówiąc kolokwialnie, nie cacka się z tematem narkomani. Bez ogródek tworzy w swoim filmie świat brudu, syfu i ludzkiej nędzy. Młodzi ludzie spędzają całe dnie, tygodnie a nawet miesiące w legnickiej melinie, dają sobie raz po raz w żyłę, odpalają jednego od drugiego papierosa, popijają to wszystko alkoholem. Zarzygani, śmierdzący, brudni i umierający za życia. Taki jest obraz młodości głównego bohatera – Jerzego Górskiego.

Chłopaka z Legnicy po uszy zakochanego w Grażynie, mającego kochającą i niezwykle wyrozumiałą matkę oraz ojca, któremu coś w życiu nie wyszło.

Film zyskuje tym, że opowiada prawdziwą historię. Trudno uwierzyć w fakt, tak dużego samozaparcia głównego bohatera. Jest to, bowiem realny obraz walki człowieka z własnymi słabościami. Chciałoby się rzec, że Jurek nie miał lekkiego życia, zarówno tego z wczesnej młodości, jaki i w latach późniejszych, kiedy to los zsyłał mu niechciane niespodzianki. Niesamowita jest postawa tego człowieka, który nie poddał się, tylko uparcie dążył do wyznaczonych celów i pokonał swój nałóg, dodatkowo zyskując przy tym miano mistrza świata.

„ Najlepszy” w sposób fenomenalny pokazuje rozdwojenie jaźni narkomana, który stara się przezwyciężyć samego siebie. Kiedy Gierszał przegląda się w lustrze i rozmawia z własnym odbiciem, które łaknie jakiejkolwiek substancji, kiedy krzyczy i chce stłumić w sobie wewnętrzne ego, widzowi przechodzą ciarki.

Obsada aktorska to wielki plus tego filmu. Jakub Gierszał to aktor przez duże „A” i za ten film należą mu się ogromne brawa. Jego gra aktorska nie pozostawia żadnych złudzeń. Pojawia się również rewelacyjny Tomasz Kot czy Arkadiusz Jakubik i w końcu fenomenalna w swojej roli Cielecka.

Jej postać, choć mało znacząca na przestrzeni całego filmu, sprawia, że całkiem inaczej patrzy się na głównego bohatera. Ona nie widzi w Jurku ćpuna i przegranego człowieka, ale swojego kochanego syna, który zawsze może do niej przyjść, chociażby na uwielbiany przez niego rosół. Dobre kreacje to także role między innymi Adama Woronowicza, Anny Próchniak, Kamili Kamińskiej czy Janusza Gajosa.

Ostatnia scena to dobra i trafna wizja artystyczna, choć z pogranicza fantastyki. Jurek podczas wielogodzinnego, morderczego wyścigu przenosi się do rodzinnej Legnicy. Tam spotyka wszystkich ze swojej przeszłości – znajomych ćpunów, zmarłego przyjaciela i Grażynę. Na końcu widzi samego siebie i rozpoczyna z nim walkę. Scena, choć nierealna, ale dająca do myślenia i będąca świetną klauzulą tej historii, pokazuje, że jeśli człowiek czegoś naprawdę pragnie, to jest w stanie tego dokonać.

Bardzo cieszy mnie fakt, że Łukasz Palkowski postanowił zekranizować tą niesamowitą i dotąd powszechnie nieznaną historię. To świetna projekcja ludzkiego życia i walki z nałogiem. To kolejne dobre, polskie, biograficzne kino ze świetną obsadą aktorską.

Weronika Wójcik

Komentarze