fotolia

Ratownik medyczny z Elbląga usłyszał dziś, 20 listopada wyrok za gwałt! Były ratownik medyczny został skazany na karę 2 lat pozbawienia wolności, drugi oskarżony został uniewinniony.

Pani Aleksandra miała zostać zgwałcona we wrześniu 2013 roku w Kaliningradzie, gdzie odbyło się szkolenie dla personelu elbląskiego szpitala.

„Rzucił mnie na ziemię, zgwałcił mnie, zmuszał do wielu rzeczy. Podczas pierwszego razu miałam atak padaczki i wiedziałam, co się dzieje, ale nie mogłam nic zrobić” – opowiadała swoją dramatyczną historię pani Aleksandra.

Tuż po powrocie do Polski kobieta poinformowała o tym policję. Sprawą zajęła się też prokuratura, która w ubiegłym roku skierowała do sądu akt oskarżenia. Jednemu z mężczyzn postawiono zarzut zgwałcenia oraz tzw. innych czynności seksualnych. Drugi został oskarżony o tzw. inne czynności seksualne.

W maju 2015 roku w Sądzie Rejonowym w Elblągu zapadł pierwszy wyrok, wówczas Mariusz C. został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat, drugi zaś oskarżony Jarosław G., na 8 miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 3 lata.

Obie strony odwołały się od wyroku i wniosły apelację. Ostatecznie Sąd Okręgowy uchylił wyroki Sądu Rejonowego i zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia.

W marcu 2016 roku został wznowiony proces, od tego czasu odbyło się 6 rozpraw, jednak na żadną nie ofiara gwałtu się nie stawiła.

Ofiara gwałtu ukarana grzywną!

„Pokrzywdzona nie stawiła się na trzech rozprawach, podczas których jej obecność była obowiązkowa: 10 maja, 20 września i 22 listopada 2016 r. Pierwsza nieobecność została usprawiedliwiona, dwie kolejne nie, dlatego sąd zadecydował o zastosowaniu wobec pokrzywdzonej środków dyscyplinujących w postaci grzywny w wysokości 500 zł. Pełnomocnik kobiety wniósł zażalenie od tej decyzji, ale w grudniu sąd utrzymał to postanowienie w mocy” – powiedziała w rozmowie z Fakt24.pl sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu.

Jeden z nich mieszka blisko mnie

„Jeden z nich mieszka blisko mnie. Na myśl, że mogłabym go spotkać czuję wstręt i strach. Dlaczego nigdy nie zostali zatrzymani? Przecież podałam policji ich nazwiska, na moim ciele znaleziono DNA oprawcy, a oni sami na początku do wszystkiego się przyznali. Czego trzeba więcej?” – opowiada Pani Aleksandra.

Daj nam znać!

Przypominamy, że całodobowo wysyłać nam możecie zdjęcia, filmy oraz informacje, właśnie poprzez e-mail, jak również przez „Szybki Kontakt – klikając tutaj”. Całodobowo czekamy także na zgłoszenia od naszych Czytelników pod numerem telefonu +48 668 054 444

Łukasz Nosarzewski, Redaktor Naczelny

Komentarze