fot. TVN24

Elbląski wątek w „Gangu wariata”! W sądzie okręgowym ruszył proces gangu Wariata”. Nie było to łatwe, sąd musiał podjąć szczególne środki ostrożności, by proces ruszył. Wcześniejsze próby kończyły się albo alarmem bombowym albo niestawieniem się na sali.

Akt oskarżenia ma kilkaset stron, a oskarżonych jest  aż 43. Wszystkim postawiono zarzuty związane z działalnością w zorganizowanej grupy przestępczej, obrót narkotykami, czerpanie korzyści z prostytucji, a także posiadanie broni.

Zdaniem prokuratury w okresie między 2011 a 2014 „Gang Wariata” popełnił w sumie 188 przestępstw.

Oskarżonym grozi  kara do 15 lat pozbawienia wolności. Głównym oskarżonym jest Damian W. ps. „Wariat”, który miał kierować gangiem.

Sprawa „gangu Wariata” to niewątpliwie jeden z większych procesów przed gdańskim sądem. Miał ruszyć już 13 czerwca. Wówczas zastosowano nadzwyczajne środki ostrożności. W sądzie pojawili się nawet antyterroryści. Do rozprawy jednak nie doszło bowiem główny oskarżony Damian W. miał zwolnienie lekarskie.

Kolejne próby wznowienia procesu miały miejsce w lipcu oraz wrześniu, wówczas albo przeszkodził alarm bombowy albo lista oskarżonych była niepełna, co było konieczne do odczytania aktu oskarżenia.

Elbląski wątek w „Gangu Wariata”

Gang oprócz obrotem narkotyków zajmował się sutenerstwem. Jak wskazywali prokuratorzy członkowie grupy wynajmowali mieszkania na terenie Gdańska, Malborka, Elbląga oraz Tczewa i udostępniali je kobietom w celu świadczenia usług seksualnych. Organizowali również reklamę internetową i transport do klientów.

Sutenerstwo było istotnym ogniwem w działalności gangu, członkowie gangu zwalczali konkurencyjne agencje towarzyskie poprzez między innymi zastraszanie ich właścicieli oraz klientów.

Zdaniem prokuratorów członkowie „grupy Wariata” m. in. niszczyli elewacje budynków, w których działali konkurenci, napadali na inne agencje, okradając klientów z pieniędzy i cennych przedmiotów. Podpalili też dziewięć aut wartych w sumie 276 tys. zł. Próbując zastraszyć konkurencję, ale też w ramach przestępczych porachunków, członkowie grupy porwali i pobili dwóch mężczyzn. Do pierwszego z tych zdarzeń doszło 30 grudnia 2013 r. w mieszkaniu w Gdańsku.

Ofiara – mieszkaniec Gdańska – miał być bity drewnianymi trzonkami siekier, kopany po całym ciele, opryskiwany gazem pieprzowym, oblewany wodą i przetrzymywany na mrozie na balkonie. Z kolei mężczyznę porwanego w styczniu 2014 r. w Toruniu wywieziono w odludne miejsce i brutalnie pobito.

Kilku oskarżonych miało też wyłudzić prawie 200 tys. zł odszkodowania po celowym podpaleniu budynku, a kolejny oskarżony – obywatel Rosji – dokonać oszustwa: oferował do sprzedaży 200 ton wysokoparametrowej rudy żelazomanganu, a – otrzymawszy 20 tys. euro – dostarczył bezwartościową mieszankę rudy manganu i tłucznia kolejowego.

Łukasz Nosarzewski, Redaktor Naczelny

Komentarze