Ilustracja do tekstu

„Doprowadzacie mnie do śmierci”. Elblążanin napisał list do ZUS! Mieszkaniec Elbląga z końcem listopada 2016 roku został pozbawiony środków do życia, jak powiedział w rozmowie z nami: nie ma na leki, nie mówiąc już o kredycie.

30 listopada 2016 roku ZUS zostawił praktycznie bez środków do życia mieszkańca Elbląga, który otrzymywał rentę z przyczyn zdrowotnych – był niezdolny do pracy.

29 listopada nasz Czytelnik otrzymał orzeczenie z ZUS w którym stwierdzono, że jest częściowo niezdolny do pracy i przyznano mu rentę do końca kwietnia 2017 roku.

Nie minęły nawet 24 godziny od podjęcia tej decyzji, a w ZUS znalazł się już zarzut wadliwości orzeczenia i renta została wstrzymana, mieszkaniec Elbląga był załamany.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Elblągu dodatkowo pomylił daty i dzień po otrzymaniu orzeczenia Nasz Czytelnik dostał pismo nie o wpłynięciu zarzutu wadliwości, a już o postępowaniu dotyczącym orzeczonej celowości przeprowadzenia rehabilitacji leczniczej.

Dopiero następnego dnia 1 grudnia, nasz Czytelnik został poinformowany, że wpłynął zarzut wadliwości orzeczenia.

Mieszkaniec Elbląga szukając ratunku skierował sprawę do sądu. Sprawa odbyła się po 10 miesiącach – we wrześniu. Elblążanin wygrał sprawę z ZUSem, jednak jego radość nie trwała długo, bowiem ZUS złożył apelację, sprawa apelacyjna odbędzie się dopiero w marcu następnego roku.

„Nie wytrzymałem i napisałem do nich list, niech wiedzą jaki los mi zgotowali, dla mnie to wyrok śmierci, nie stać mnie na leki, nie mówiąc o kredycie” – mówi nam elblążanin.

„Sąd podczas pierwszej rozprawy nie miał złudzeń, ZUS się pomylił, mimo to nie chcą przyznać się do błędu i wydłużają okres cierpień dla mnie, nie rozumem jak można być tak bezdusznym” – dodał w rozmowie z nami mieszkaniec Elbląga.

Daj nam znać!

Przypominamy, że całodobowo wysyłać nam możecie zdjęcia, filmy oraz informacje, właśnie poprzez e-mail, jak również przez „Szybki Kontakt – klikając tutaj”. Całodobowo czekamy także na zgłoszenia od naszych Czytelników pod numerem telefonu +48 668 054 444

Łukasz Nosarzewski, Redaktor Naczelny

Komentarze