Na zdjęciu Iwona Wieczorek i Fundacja na Tropie FOT. archiwum Express Elblag/NewsBook

Detektywi rozwiązali sprawę Iwony Wieczorek! Zobacz nagranie. Detektywi udostępnili na portalu Youtube nagranie, w którym wyjaśniają, co udało im się ustalić. Według prywatnych detektywów sprawę można było potencjalnie rozwiązać w ciągu kilku tygodni od zaginięcia nastolatki.

Minęło 7 lat od zniknięcia Iwony Wieczorek, a nadal nie udało się wyjaśnić tej tajemniczej sprawy, w którą wyjątkowo mocno zaangażowali się dziennikarze śledczy z magazynu „REPORTER” oraz Fundacja „Na Tropie”. Mimo szokujących ustaleń i tego co odkryto w miejscach wskazanych śledczym przez fundację „Na Tropie”, sprawa nadal stoi w miejscu.

„Od dwóch lat, wspólnie z fundacją Na Tropie, staramy się rozwiązać zagadkę zaginięcia nastolatki z Gdańska. W tym czasie udało nam się dotrzeć do wielu istotnych informacji, które rok temu przekazaliśmy policji. Co śledczy zrobili z tą wiedzą, przekonaliśmy się dopiero kilka tygodni temu podczas lektury dwóch ostatnich tomów (33 i 34) akt tej sprawy. Zawierają one głównie dokumenty związane ze sprawdzaniem informacji przekazanych przez nas policji.” – pisze Janusz Szostak.

Iwona Wieczorek, 19-letnia wówczas blondynka, zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku po wyjściu z sopockiej dyskoteki Dream Club. Pomimo że jest to jedno z najbardziej głośnych zaginięć, to do tej pory nie udało się odpowiedzieć na pytanie, co się z nią stało?

Detektywi twierdzą, że sprawę rozwiązali

Detektywi z biura detektywistycznego Lampart Group twierdzą, że udało im się rozwiązać zagadkę zaginięcia Wieczorek.

Z ustaleń pracowników agencji Lampart wynika, że mężczyzna z ręcznikiem, który szedł za nastolatką w okolicach zejścia na plażę w Jelitkowie, nie miał ze sprawą nic wspólnego.

„Wyznaczyliśmy obszar, na jakim doszło do zaginięcia kobiety. Ruch pojazdów jest na nim ograniczony wyłącznie dla pracowników służb porządkowych oraz mieszkańców. Na nagraniach z monitoringu widać pojazd jednej ze służb komunalnych. Furgonetką poruszało się trzech mężczyzn, którzy już kilka lat temu miały być przesłuchiwane przez policję w innej sprawie” – czytamy w ustaleniach Lamparta.

W dalszej części nagrania detektywi pokazują informacje, które ich zdaniem wskazują na rozwiązanie zagadki zaginięcia Iwony Wieczorek. Zeznania złożone przez jednego z pracowników służb komunalnych mają według detektywów rażąco odbiegać od zeznań pozostałych dwóch mężczyzn.

Detektywi korzystając z materiałów z monitoringu, przeanalizowali przebieg trasy Iwony Wieczorek i furgonetki. Okazuje się, że był jeden punkt, w którym doszło do spotkania. Z informacji agencji wynika, że pracownicy służb mogli w wulgarny sposób zaczepiać Iwonę, mogło również dojść między nimi do kłótni. Detektywi ustalili trasę pojazdu,z którego wynika, że kierowca znacząco zboczył z trasy, która został zgłoszona miastu.

„O godzinie 5:01 samochód zatrzymał się w zatoczce autobusowej. Na workach ze śmieciami dostrzegliśmy jednego z mężczyzn. Nie tylko jego. Po nałożeniu specjalistycznych filtrów okazało się, że było tam również ciało zaginionej 19-latki.

Pojazd kontynuował niewytyczoną trasę i skręcił w ścieżkę prowadzącą na nieuczęszczany teren, na którym znajdują się kanały burzowe. Na monitoringu pojawił się 16 minut później. To za mało, aby mężczyźni mogli się pozbyć ciała w sposób inny, niż tylko wrzucając je do kanału” – tłumaczą pracownicy agencji Lampart.

Zgromadzone informacje detektywi przekazali do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Red.

Źródło: REPORTER/WPROST/Express Elblag

Komentarze