Ilustracja do tekstu

Sara jeszcze nie jest wybudzona, ale już odczuwa i słyszy! Rodzina Sary przekazała najnowsze informacje o stanie zdrowia Sary, która brała udział w tragicznym wypadku w Karczowiskach Górnych, w którym zginęła jej 17-letnia siostra.

W piątek, 3 listopada po raz pierwszy odwiedził Sarę rehabilitant, ten którego tak rodzina pilnie poszukiwała. Jak opowiadają bliscy Sary pierwsza godzina pracy była dla Niej bardzo trudna i męcząca, składająca się ze specjalnych ucisków, ćwiczeń, wykręcania, przekręcania. Na ćwiczenia Sara zareagowała!

„Dwukrotnie w piątek otworzyła oczy i to tak szeroko, że wszystkich nas zaskoczyła. Ale na tym nie koniec… słuchała tego, co mówi do niej Asia, przecudowna kobietka, która codziennie pracuje z Sarą po kilka godzin i zaczęła wykonywać polecenia. Podnosiła ręce i prostowała” – informuje rodzina i przyjaciele Sary.

Sara nie wybudziła się jeszcze ze śpiączki, pomimo, że minął tydzień od odstawienia leków sedacyjnych (śpiączka farmakologiczna), nie mówi, nie śmieje się, nie siedzi. To o czym piszemy, to reakcje mięśniowe, które są pierwszymi jakimikolwiek reakcjami Sary. Nie wiemy, jaki jest Jej stan świadomości na chwilę obecną, wiemy tylko, że odczuwa i słyszy, ale nie jest w pełnym wybudzeniu.

Przypomnijmy, 14 października koło godziny 11.50 na drodze krajowej numer 22 doszło zderzenia pojazdu osobowego z drzewem. W wyniku wyprzedzania samochodu osobowego 45-letni kierujący pojazdem marki VW Passat stracił panowanie nad samochodem. Celem ratowania się żeby nie wpaść na barierę energochłonną odbił gwałtownie w prawo, pojazdem zarzuciło w wyniku czego uderzył bokiem w drzewo.

17-letnia pasażerka zginęła na miejscu, dwie osoby, czyli 45-letni kierujący oraz 25-letnia pasażerka trafiły do szpitala.

Jak szybko udało nam się ustalić samochodem podróżowała rodzina – ojciec i dwie córki. Jechali z Elbląga w stronę Malborka.

Zdjęcia

Łukasz Nosarzewski, Redaktor Naczelny

Komentarze