Ilustracja do tekstu

Budżet Obywatelski w Elblągu to farsa, mieszkańcy mają dość! Z roku na rok coraz mnie elblążan aktywnie bierze udział w budżecie obywatelskim, czemu dziwić się nie można, gdy jedyne słuszne projekty, to te od radnych…

„Trwa szósta edycja Budżetu Obywatelskiego w Elblągu. Tymczasem, jak wynika z analizy złożonych wniosków, stał się on formą kampanii wyborczej partii politycznych. Niektórzy radni forsują swoje wnioski, które dziwnym trafem z zasady zostają zaopiniowane pozytywnie” – apelował już we wrześniu nasz Czytelnik.

„Proszę o zaprzestanie używania nazwy ,,obywatelski”, bo on jest urzędniczy . Jak nazwać inaczej ten twór, kiedy urzędnicy decydują, na co mają ludzie głosować” – napisał inny internauta.

„Tegoroczny budżet obywatelski krytykuje również środowisko dziennikarskie w naszym mieście – „Szkoda mi muszli koncertowej w Bażantarni (44 tys. zł na odnowienie), Enduro (20 tys. złotych) i smoczych łodzi (146 tys.), (sterylizacji kotów też – 3 tys.) i innych ciekawych projektów. W Gdyni wprowadzono zakaz promocji projektów przez jednostki miejskie, np. szkoły, w Elblągu wciąż nie” – napisała Joanna Siudak, dziennikarka Radia Eska w Elblągu.

Godny uwagi w dyskusji jest również głos dziennikarki Anety Puzdrowskiej (Truso Tv), która zwróciła uwagę, na to, że w budżecie obywatelskim pojawiają się projekty, które należą do podstawowych obowiązków władzy samorządowej – „Elbląska wersja BO składa się głównie z remontów chodników oraz eventów w szkołach. To chyba nie na tym miała ta akcja polegać. Idea dobra, wykonanie już nie” – napisała Aneta Puzdrowska, dziennikarka Truso Tv.

Z wszystkimi wyżej przedstawionymi opiniami ciężko się nie zgodzić, od kilku lat miłościwie nam panujący przedstawiają „sztukę” pt. „Budżet Obywatelski”. Przedstawienie daje nam złudne nadzieje, że mamy realny wpływ na zadania, które zostaną wykonane w następnym roku. Zadania, które wygrywają są oczywiście w formie prezentu, choć każdego roku 90% z nich jest obowiązkiem władzy.

„Sztuka” dla „sztuki”, a widzów coraz mniej…

Łukasz Nosarzewski, Redaktor Naczelny

Reklamy

Komentarze