fot. Łukasz Nosarzewski, Redaktor Naczelny

Zwyrodnialec zakatował Monikę, bo chciała odejść! Monika F. chciała ułożyć sobie życie po nieudanym małżeństwie. Zamiast miłości znalazła śmierć. Nowy partner zatłukł ją gołymi rękami. – W środę siostra miała obchodzić trzydzieste trzecie urodziny. Teraz zaniosę jej kwiaty na grób – ociera łzy Piotr (41 l.), brat zamordowanej.

Monika (33 l.) zamieszkała w Elblągu w maju tego roku, tuż po rozwodzie. Spotkała Michała G. (34 l.), znajomego z liceum. Zaczęli się spotykać. Niestety Michał okazał się chorobliwie zazdrosny. Awanturował się o stroje, fryzurę, dochodziło do rękoczynów.

Tydzień temu Monika poszła z Michałem do znajomych. Kłócili się od początku imprezy. Kiedy przez park wracali do domu, we krwi Michała buzowała mieszanka alkoholu, amfetaminy, marihuany i kokainy.

Monika powiedziała, że odchodzi. Wtedy Michał zaczął tłuc ją pięściami po głowie. Nie przestawał nawet, gdy leżała bezwładna. Nieprzytomną kobietę znalazł przechodzień. Zmarła po dwóch dniach, nie odzyskawszy przytomności.

– Miała trzy krwiaki na mózgu, połamany nos i zmiażdżoną lewą stronę twarzy. Mimo wszelkich starań lekarze musieli odłączyć ją od aparatury – mówi nam pracownik szpitala.

Prokurator czeka na wyniki sekcji zwłok i zamierza postawić Michałowi G. zarzut zabójstwa. Grozi mu nawet dożywocie.

– Żadna kara dla mordercy nie przywróci życia Monice. Najlepiej, żeby zrobił sobie to samo co jej – mówi twardo Piotr, brat Moniki.

Źródło: Przedruk z gazety FAKT, autor Bogdan Hrywniak

Nasze ustalenia w tej sprawie znajdziesz klikając tutaj

Komentarze