Żądza pieniądza przyćmiła normalność. Ile w ludziach jest człowieka dla drugiego człowieka? Postanowiłam przestrzec innych przed tym co mnie spotkało. Nieuczciwy prywatny przewoźnik, który okazał się dorobkiewiczem bez serca.

Chciałabym opisać dzisiejszy mój powrót z Morąga do Pasłęka. Byłam tam na badaniach z małżonkiem w miejscowym szpitalu. Na dworcu PKS sprawdziłam kursy autobusów. Nic nie było do Pasłęka. Dowiedziałam się w kasie PKP, że kursują do Pasłęka z okolic dworca PKS busy. Okazało się, że busem jednego z prywatnych przewoźników mogę wrócić do domu. Ucieszyłam się, bo byłam już bardzo zmęczona drogą.

Podjechał bus i wsiadając do niego poinformowałam przewoźnika, że chcę kupić bilet do Pasłęka. Pierwsza grupa inwalidzka z opiekunem. Mój mąż od 23 lat jest całkowicie niezdolny do samodzielnej egzystencji i ma z tego tytułu rentę chorobowa. Pan kierowca poprosił nas o dokument stwierdzający ten fakt, a my oczywiście okazaliśmy go.

Niestety, według tego kierowcy nie był to dokument, który upoważniał mnie do zakupu takiego biletu ze zniżką. Co najmniej przez 10 minut usiłowałam to wytłumaczyć temu panu, ale nie chciał mnie nawet słuchać. Powiedział na koniec, że po tym dokumencie nie może stwierdzić jaki procent należy się zniżki.

Dla nas wszystko jasne. Ten przewoźnik po prostu chciał sobie na nas dorobić! Bilety w różnego rodzaju środkach komunikacji, właśnie na ten sam dokument, wystawiony przez ZUS, bez problemu kupowaliśmy. Ze zniżką podróżowaliśmy nie tylko w naszym regionie, ale w Polsce. Jeździliśmy do Wrocławia, Poznania, Warszawy, Gdańska i wielu innych miast. Nigdy nie było żadnego problemu.

A tu, kierowca prywatnego przewoźnika, okazuje się zwykłym dorobkiewiczem, który chce się dorobić na ludzkiej krzywdzie.

Kierowca przewoźnika z Morąga, dał mi to wyraźnie do zrozumienia, że przewozy państwowe mają zupełnie inne zasady niż jego prywatna firma. Jednak z tego co się orientuję, to przewozów państwowych już nie ma. Jedynie z nazwy „PKS”, firma przypomina przewozy państwowe – a tak naprawdę są to prywatne spółki, świadczące usługi przewozu osób w całej Polsce. Zniżki tam obowiązują, tak jak u innych dużych i prywatnych przewoźników.

Podczas wymiany zdań z kierowcą prywatnej firmy byłam juz zmęczona całodniowym pobytem na badaniach i chciałam jak najszybciej się znaleźć w domu. Kierowca upierał się przy swoim i chciał bym zapłaciła 100% za dwa bilety. Nie znoszę oszustów i dorobkiewiczów, dlatego zabrałam męża z busa i ze łzami w oczach opuściłam pojazd.

Uważam, że muszę przestrzec innych podróżujących przed tym prywatnym dorobkiewiczem. Stanowczo nie polecam tej firmy z Morąga. Czasami trzeba być po prostu człowiekiem dla drugiego człowieka, ale są tacy, którym żądza pieniądza przyćmiła ten odruch normalności. Jest mi z tego powodu bardzo przykro.

Artykuł napisany i nadesłany przez Czytelniczkę do serwisu „Twoja Sprawa”. Publikację nadesłała Izabela z Pasłęka. Ty też możesz opublikować swój materiał. Kliknij tutaj – wyślij informację, zdjęcie lub film.

  • Żądza pieniądza przyćmiła normalność
  • Nieuczciwy prywatny przewoźnik
  • Dorobkiewicz bez serca
  • Przewoźnik z Morąga
  • Artykuł nadesłany przez Czytelniczkę do serwisu „Twoja Sprawa”

Komentarze