fot. Express Elblag

Angielskie statki z elbląskich desek, czyli o przebiegłości elbląskich mieszczan, która uczyniła z miasta centrum wymiany handlowej między Polską a Anglią pisze na łamach portalu Bankier.pl Marcin Dobrowolski.

Elbląg i okolice miały swój złoty czas. Była to kraina mlekiem i miodem płynąca. Bogaty Elbląg istniał naprawdę. Nie tylko w sferze wirtualnej! Tak to prawda. Były takie lata wieki temu gdy nasze miasto było jedyną taką potęgą i nikt w Elblągu na nic nie narzekał. Nie był to jednak długi epizod, ale o jego intensywności może świadczyć to, że wymiernie przyczynił się do rozwoju angielskiej potęgi handlowej, a jego ślady pozostawił do dziś w języku Szekspira. Po tamtych latach, o których autor wspomina na łamach portalu Bankier.pl, nie ma już niemal śladu. Może przekop Mierzei uwolni pomysły i przebiegłość mieszkańców naszego miasta i znowu wypłyniemy na szerokie wody. Przeczytajcie, co działo się w Elblągu przed wiekami…

Przełom XVI i XVII wieku nazywany jest złotym okresem w historii Elbląga. Największy port bałtycki Rzeczypospolitej – Gdańsk, toczył wtedy zbrojny spór z królem Stefanem Batorym i do czasu zawarcia porozumienia cały eksport kierowany był przez elbląski port.

Szczęśliwie dla miasta, mniej więcej w tym samym czasie w Anglii rządzonej przez Elżbietę I powstawały i umacniały się już istniejące Kompanie, czyli stowarzyszenia kupców bądź spółki wyspecjalizowane w handlu z określonymi obszarami, na co dostawały królewski monopol. Jedną z nich byłą założona w 1579 r. Kompania Wschodnia dysponująca wspomnianym prawem wyłączności na wybrzeże Bałtyku (z wyłączeniem Danii, Meklemburgii, Moraw i dorzecza Odry).

Z niestabilnej sytuacji politycznej Gdańska po niedawno zakończonej wojnie domowej z królem Batorym skorzystał Elbląg. Przedstawiciele miasta wynegocjowali a 3 marca 1585 r. podpisali z Kompanią Wschodnią porozumienie o współpracy. Na mocy dokumentu Elbląg stał się jedynym miejscem składu dla kupców z Anglii handlujących z Rzeczpospolitą. Od tej pory zastępca gubernatora Kompanii miał rezydować w Elblągu, przedsiębiorstwo obejmowało swoich członków częściową jurysdykcją, otrzymali oni prawo do praktyk religijnych oraz pozwolenia na osiedlenie się w mieście.

Tak rozpoczęło się niemal półwiecze intensywnej wymiany handlowej, która przyniosła wielkie korzyści obydwu jej stronom. Z Anglii sprowadzano wysokiej jakości sukno i wełnę, na Wyspy eksportowano zaś produkty naturalne takie jak zboże czy futra.

Być może jednak najważniejszą grupą towarów eksportowanych z Rzeczpospolitej, bez których rozwój angielskiej potęgi handlowej byłby niemożliwy, były produkty niezbędne do konstrukcji statków. Wśród nich znajdowały się len na żagle, wysokiej jakości tajnej receptury dziegieć (smolisty płyn po suchej destylacji drewna stosowany do uszczelniania pokładów i impregnacji żagli) i wreszcie drewno wysokich, smukłych świerków idealne na maszty i deski pokładów.

Popularność polskiego świerka wykorzystywanego w angielskim szkutnictwie była tak duża, że drzewo to nazwano ‚spruce’, co jest zapożyczeniem z języka polskiego, ponieważ drewno przybywało „z Prus” Królewskich.

Niestety, kres intensywnych kontaktów handlowych między Elblągiem a Anglią rozpoczął się w 1626 r. wraz z kolejną wojną między Rzeczpospolitą a Szwecją w nieszczęsnej epoce Wazów. Od owego roku aż do 1635 r. stacjonował w Elblągu garnizon szwedzki uniemożliwiając swobodny handel. Sytuację te wykorzystał Gdańsk uzyskując na sejmie w 1628 r. cofnięcie zgody na działalność Kompanii z jednoczesnym otrzymaniem monopolu na import sukna. Od 1629 r. działalność Kompanii była przedmiotem targów między Szwecją, Anglią, Gdańskiem i Rzecząpospolitą. Dwa lata później jej działalność skoncentrowała się w Gdańsku, jednak została ograniczona do 30 dni w roku. W kolejnych dziesięcioleciach zrażeni ograniczeniami i tańszą konkurencją Holendrów kupcy angielscy stopniowo się wycofywali.

W drugiej połowie XVII wieku, również ze względu na toczone w środkowej Europie i u wybrzeża Bałtyku wojny, działalność Kompanii słabła, by formalnie zakończyć się w wieku XVIII.

Ale spruce w języku pozostał.

Marcin Dobrowolski – Bankier.pl

  • Angielskie statki z elbląskich desek
  • elbląscy mieszczanie uczynili z miasta centrum wymiany handlowej między Polską a Anglią

Komentarze