Pozwana do sądu za tłuczenie kotletów - nasz region! FOT."FAKT"

Pozwana do sądu za tłuczenie kotletów – nasz region! Klepaniem kotletów, zbyt głośnym tupaniem domowników i psa, spuszczaniem wody w toalecie i Bóg wie czym jeszcze zajmował się sąd w Ostródzie (warmińsko-mazurskie). Grażyna Babula (57 l.) przestała już liczyć sprawy, jakie jej wytoczyła sąsiadka pieniaczka. – Niedługo stanę przed sądem za to, że oddycham – żali się zrezygnowana kobieta. – informuje „FAKT”

Państwo Józef (65 l.) i Grażyna (57 l.) Babula na I piętro kolejarskiej kamienicy w Ostródzie wprowadzili się 35 lat temu. Początkowo było to służbowe mieszkanie, potem Babulowie wykupili je i wyremontowali. I to właśnie stało się zarzewiem sąsiedzkiego konfliktu – ustaliła gazeta „FAKT”

Pani Grażyna w rozmowie z gazetą „FAKT” mówi, że w 1996 roku przyszła do mnie pani Teresa i zaproponowała zamianę mieszkania, bo jej jest gorsze, mało słoneczne i na parterze. Myślałam, że to żart i odmówiłam.

Sąsiadka jak się okazało, jednak nie żartowała. „Od tamtego czasu regularnie nawiedza nas wzywana przez sąsiadkę policja. Niektóre interwencje kończą się pouczeniami, inne niczym, a bywa, że dostaję mandaty. Jeśli ich nie przyjmuję trafiałam przed sąd” – tłumaczy Pani Grażyna.

Za głośne klepanie kotletów dostałam 40 godzin prac w pomarańczowej kamizelce, a za to, że wnuk puścił samochodzik po podłodze w pokoju, poszłam do parku liście grabić na kolejne 40 godzin” – mówi dla „Faktu” pani Grażyna.

A przed ostródzkim sądem właśnie toczy się kolejna sprawa. Teresie L. nie podobają się… kapcie pani Grażyny.

„Chyba dopiero kiedy umrę, skończy się mój dramat, bo za głośno żyję” – puentuje pani Grażyna.

  • Pozwana do sądu za tłuczenie kotletów – nasz region!
  • przed ostródzkim sądem właśnie toczy się kolejna sprawa. Teresie L. nie podobają się… kapcie pani Grażyny

Źródło: FAKT

Komentarze