Nowa broń przeciwko kierowcom - są już pierwsze testy

Nowa broń przeciwko kierowcom – są już pierwsze testy. Fotoradary przestały być skuteczne jakiś czas temu, po pierwsze działają tylko punktowo i każdy potrafi je bez problemu omijać. Nie bez powodu krąży kawał: co to jest 90-60-90 – mijamy fotoradar.

Skuteczniejsze od fotoradarów są patrole w radiowozach, jednak i one nie są w stanie wyłapać każdego kierowcę. W tym celu powstała nowa broń przeciwko kierowcom – drony.

Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w 2015 roku piesi uczestniczyli w aż 26 proc. wypadków drogowych, co przełożyło się na ponad 8,5 tys. zdarzeń i śmierć 923 osób. Mimo to nadzór policji nad przejściami dla pieszych, na których dochodzi do największej liczby potrąceń, jest znikomy. Wszystko zmienić mogą drony. Podczas testów tych urządzeń śląska policja skupiła się właśnie na wykroczeniach kierowców względem pieszych oraz samych pieszych. Sprawdzano również, czy zmotoryzowani nie wjeżdżają na skrzyżowanie przy czerwonym świetle.

Pierwsze testy

Jak wyglądały trwające kilka godzin testy? W odległości kilkuset metrów od miejsca objętego nadzorem patrol policji wyposażony w laptopa, dzięki któremu mundurowi online widzą obraz z kamery umieszczonej na dronie, zatrzymywali kierujących, którzy kilkanaście sekund wcześniej nie stosowali się do przepisów kodeksu drogowego. Ponadto w rejonie obserwowanych przez drona pasów kolejny patrol kontrolował pieszych, którzy nieprawidłowo przekroczyli jezdnię.

Niewykluczone, że drony nie będą jedyną nowością w instrumentarium policji. Niedawno mundurowi testowali również mobilne urządzenia do testowania reflektorów, opracowane przez Instytut Transportu Samochodowego. Ten analizator świateł umożliwia dokładny pomiar wszystkich rodzajów reflektorów w pełnym zakresie.

Czy jest to potrzebne? Badania ITS z wykorzystaniem analizatora, przeprowadzone na próbie 150 przypadkowych pojazdów w ruchu drogowym, pokazały, że większość z nich jeździ z nieprawidłowo ustawionymi światłami, a ok. 10 proc. reflektorów nadaje się do niezwłocznej wymiany. Zdaniem specjalistów z ITS tylko kilka procent pojazdów jeździ z dokładnie ustawionymi światłami, a mniej niż połowa z nich jest w stanie zapewnić minimum oświetlenia określone przepisami.

W ciągu najbliższych lat wizerunek policji może się zupełnie zmienić. Z formacji kojarzonej z czatowaniem w zaroślach na przekraczających prędkość kierowców ma ona szansę stać się służbą faktycznie dbającą o bezpieczeństwo na drogach. Dla kierowców będzie to oznaczało jednak mandaty.

Źródło: Policja/WP

Komentarze