Fenomenalne ogłoszenie - pękniesz ze śmiechu

Fenomenalne ogłoszenie – pękniesz ze śmiechu! Poniższe ogłoszenie pokazuje co to oznacza magia marketingu.

Ogłoszenie dotyczy ogromnego siedliska nad Biebrzą, cena oferty 270 tysięcy złotych.

Opis:

„Duże siedlisko w sąsiedztwie Biebrzańskiego Parku Narodowego sprzedaję, ponieważ marzenia o sielskim życiu na łonie natury poszły się paść wraz z decyzją mojej – byłej już – narzeczonej by związać się z przyjacielem rodziny. Miało być bieganie na golasa wokół studni, zażywanie rozkoszy w ruskiej bani, pozdrawianie saren i łosi z ganku z bimbrem w dłoni itp. Miał być stworzony park z bogatą różnorodnością gatunków, ale wszystko wskazuje, że wszystkie te uciechy będą udziałem nowego właściciela, bo ja do tej ziemi już, k… [CENZURA: np. kurka, cholibcia], serca nie mam.

Teraz mam nową kobietę i potrzebuję szmalu.

Jak Państwo mili wiecie PiS leci w kulki i chce zabronić Wam kupowania tak pięknych siedlisk jak moje. Bądźcie sprytniejsi i pokażcie na co Was stać finalizując transakcję w 3 tygodnie, zanim te ich p… [CENZURA: np. złe, niedobre, fe] przepisy wejdą w życie. Ja, w każdym razie, ANRowi tego nie oddam.

Teraz konkrety: działka jest naprawdę miodzio. 5.3 ha w jednym kawałku + 2 ha bagien na obszarze Parku. Starą, centralnie położoną chałupę (ja myślałem o rozbudowie, bo duszę chciałem utrzymać) osłania od strony drogi spore pole kukurydzy, które teraz Andrzej uprawia, ale stanowić może wspaniały bufor chroniący przed wścibstwem co poniektórych localsów. Z drugiej strony stary sad, w którym na sznurowej huśtawce, w przesączających się przez jabłoniowe liście promieniach sierpniowego słońca miała się kiedyś huśtać nasza blondwłosa córeczka… Nie, że mam jakąś córkę… Dobra, bo się znowu rozkleję…

Koło domu przepływa, głównie wiosną, bo potem robi się leniwy jak uchodźca na zasiłku, strumień, także stawek też by można fajny p……..ć [CENZURA: np. machnąć, pyknąć, ostatecznie: wykopać].

Dalej jest las, w połowie składający się z młodnika, który już daje stosowny cień i zasób grzybów (jakby co, to trujaki dla mnie), a w połowie z konkretnych sosen, które mają tak wysoko gałęzie, że już nawet postronka nie przerzucę. Można rżnąć na opał, albo kołyskę dla dziecka, albo ławeczkę dla ukochanej… Olchy też są, także jak kto się nudzi może nawet i za rzeźbiarstwo się zabrać. Ale to wszystko dopiero, jak człowiek z leśniczym dobrze pochla i pozwolenie stosowne zdobędzie; ja do złego nie namawiam.

Do carskiej szosy, a więc i BPNu jest 6 km. Na tyle blisko, że rowerkiem można cyknąć bez zmęczenia, a na tyle daleko, że żadnych ograniczeń co do budowli wymyślnych typu wieża obserwacyjna, czy sauna parowa nie ma. Lochy dla niewiernych dziewczyn raczej nie przejdą bo wody gruntowe dość wysoko i zabawa będzie krótka.

Parku zachwalać nie muszę. Kto był to wie, a kto nie był niech natychmiast wkłada kalosze, kupuje od Ruskich na targu lornetkę i jedzie.

Tak jak pisałem jest jeszcze 2 ha bagien w Parku, ale Sławek mówi, że nawet on nie pamięta gdzie. Są na mapach ewidencyjnych, więc można kiedyś z GPSem się wybrać. Ale to zimą, żeby też wrócić.

Bardzo bym chciał, żeby komuś to siedlisko posłużyło. Może nawet jakiejś parze gejów czy lesbijek, bo ja w heteroseksualne szczęście jakoś przestałem wierzyć. Jak coś, to czasu mamy niewiele. No chyba, że TK z Bodnarem i Brukselą się w…..ą [CENZURA: np. zdenerwują, spienią jak mydło Biały Jeleń] i rzeczoną ustawę wywalą, a prawi obywatele będą se mogli kupować co chcą, gdzie chcą i w dowolnym rozmiarze.

Roch

P.S. Chałupa ma strych, który w razie czego można zaadaptować, albo chociaż plantację konopi [CENZURA: siewnych, siewnych oczywiście: Cannabis sativa, np. na potrzeby wyplotu lin] zakładając życiem się weselić.

P.S. 2 Wody w domu nie ma, ale światłowód do działki jest doprowadzony! Woda i kanalizacja jest w ulicy, więc jak ktoś chce cywilizę, może ją mieć.

UPDATE: Kilka uwag i informacji. Dostałem OPR od biskupów tego portalu za rzucanie mięsem (jakby rzucanie czymkolwiek innym mogło sprawiać podobną przyjemność). No, ale dobra, młodzież czyta, więc udawajmy, że język składa się wyłącznie z okręgów, stożków, walców i kul, i nie ma w nim ani jednego wielokąta nieforemnego, czy nie daj Boże krzywej łamanej. Trochę ich rozumiem, ruch jaki im tu przypadkiem stworzyłem co rusz wywala im korki. Napięcie i na stronie i w redakcji rośnie. Poleciłem im znajomego, trochę zwariowanego, elektryka, ale nie chcieli skorzystać.

Odpowiadając zbiorczo na pytania:

1. Ogłoszenie jest aktualne.

2. Cena poszła w górę, bo seryjnie dostawałem oferty wyższe od wyjściowej. Niezależnie od zamętu jakie wywołało, nadal jest to tylko ogłoszenie o sprzedaży nieruchomości, nic więcej. Zresztą po co ja się tłumaczę, i tak mi nikt z Rodaków nie wybaczy, że chcę dostać maksymalnie wysoką kwotę.

3. Poprawiłem metraż domu i działki, teraz jest ok.

4. Księga Wieczysta jest i nie ma w niej żadnych obciążeń. Piję za swoje.

5. Rysuneczki ze Starostwa mam.

6. Tak, jak się ma gospodarstwo, to można się zapisać do KRUSu. Kusi co?

7. Nie jestem copywriterem.

8. Dziewczyna aż taka zła nie była. W…..ło ją tylko [CENZURA: np. zasiało gniew w jej sercu], gdy poprosiłem, żeby dodała troszkę cukru do tamtego barszczu. Wiem, mogłem to zrobić sam.

9. Naprawdę mam na imię Roch.

10. Dziękuję za liczne oferty matrymonialne, ale dam jeszcze parę dni szansę mojej obecnej dziewczynie. Na razie dosładza jak należy.

Andrzej się fest zdenerwował, że mu obcy ludzie po gospodarce chodzą i pokrzykuje coś o plonach. I tak go lubię. Nowy właściciel będzie miał naprawdę malowniczego sąsiada.

Na koniec chciałbym z całego serca podziękować za wszystkie maile pełne bezinteresownej życzliwości i słów otuchy. Skala tego zjawiska na dobre trzy minuty przywróciła mi wiarę w ludzi!”

Fenomenalne ogłoszenie – pękniesz ze śmiechu! Z takim marketingiem oferującemu na pewno uda się sprzedać wszystko 😉

Komentarze