Termy Protasa pod lupą prokuratury! fot. ktk24.pl

Termy Protasa ponownie pod lupą prokuratury! Termy Warmińskie już od samego początku budziły ogromne kontrowersje. Inwestycja kosztowała aż 94 miliony złotych. Od czego się zaczęło?

„Jeszcze zanim wbito w ziemię pierwszy szpadel, eksperci tłumaczyli, że woda pompowana z ziemi do basenów w Lidzbarku może okazać się za zimna i trzeba będzie ją podgrzewać o co najmniej 10 stopni! Głosy rozsądku nie ostudziły jednak gorących głów lokalnych polityków. Budowa ruszyła. I co się okazało? Że woda w okolicznych jeziorach jest latem cieplejsza niż ta ciągnięta z ziemi do term! Ta ostatnia bowiem ma niespełna 24 stopnie Celsjusza, a żeby mogła służyć do ciepłych kąpieli, powinna mieć od 35 do nawet 40 stopni! I to jednak nie odwiodło włodarzy od wielkiego projektu.” – pisze „FAKT”.

Wpływowy niemiecki tygodnik opinii „Der Spiegel” zarzucił władzom województwa warmińsko-mazurskiego trwonienie unijnych dotacji, a same termy nazwał „euroabsurdem”. Będą bowiem kosztowały 93,5 mln zł, z czego aż 64 mln zł wyłoży UE. A, jak się okazuje, woda geotermalna z Lidzbarka nie ma żadnych szczególnych właściwości. Jej temperatura sięga zaledwie 20,7 st. C i trzeba ją będzie podgrzewać za… dodatkowe 800 tys. zł rocznie. – dodaje Tygodnik „Uwarzam Rze”

śledztwo w sprawie term, białostocka prokuratura rejonowa umorzyła po ponad roku badania sprawy, w 2014 roku. Teraz po raz kolejny śledczy z Białegostoku przyjrzą się inwestycji.

Andrzej Wyrębek o Termach Warmińskich:

Komentarze