Śmierć na drodze nr 7. - fot. Express Elblag

Droga krajowa numer 7 w kierunku Gdańska była przez kilkadziesiąt minut zupełnie zablokowana. Nie żyje kierujący oplem. Policjanci podkreślają – to nie był wypadek…

W miejscowości Solnica – pomiędzy Elblągiem a Nowym Dworem Gdańskim – samochód wpadł do rowu. Starszy mężczyzna nie żyje. Na ratunek wezwano śmigłowiec pogotowia lotniczego. Niestety, mimo podjętej walki o życie przez ratowników, kierującego nie udało się uratować. Zdarzenie miało miejsce dziś w godzinach popołudniowych.

– To nie był wypadek. – mówi nam jeden z policjantów z ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim. – Mężczyzna najprawdopodobniej wpadł do rowu wskutek utraty przytomności. – dodaje.

Jak natomiast udało nam się ustalić w rozmowie z oficerem dyżurnym Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Dworze Gdańskim – mężczyzna najprawdopodobniej doznał ataku serca, stracił przytomność i wjechał do rowu. Samochód nie miał żadnych większych uszkodzeń.

Ujmujący widok. Niezwykłe zachowanie policjanta

Gdy byliśmy na miejscu zdarzenia, dotarli bliscy zmarłego mężczyzny, którzy widząc nieżyjącego ojca i męża, doznali szoku. Młody policjant, który pracował na miejscu wypadku – jak się okazuje, mieszkaniec Elbląga – zachował się niezwykle. Często bywamy w miejscu gdzie dochodzi do tragicznych wypadków, aby relacjonować wydarzenia na naszych naszych łamach. Jednak nie zdarza się często widzieć tak postępującego policjanta, w stosunku do bliskich ofiary. Funkcjonariusz policji, z poświęceniem i niezwykłym spokojem robił wszystko aby bliscy nieżyjącego mężczyzny opanowali emocje. Przytulał, rozmawiał, robił wszystko co w jego mocy aby sytuację opanować.

Po śmierci kogoś, kogo kochamy, rozpoczyna się długi proces, który ma swoje etapy, i dopiero ostatni z nich to pogodzenie się ze stratą. Możemy zauważyć pewne wspólne cechy reagowania na śmierć kogoś bliskiego. W przebiegu żałoby można wyróżnić kilka faz. Pierwszy etap to szok i otępienie. Następuje przeważnie tuż po śmierci bliskiej osoby. W jednej chwili człowiek traci spokój, ład, poczucie bezpieczeństwa. Może temu towarzyszyć wstrząs psychiczny, szok, który objawia się wypowiedziami typu: „To nie może się dziać naprawdę, to musi być jakiś koszmarny żart, sen” itd. Typowe jest zaprzeczanie temu, co się stało. Człowiek nie chce dopuścić do świadomości tragicznej prawdy – tego typu reakcje pojawiają się najczęściej wtedy, gdy śmierć była nagła i niespodziewana. Tak właśnie było dziś.

Widok policjanta, który przede wszystkim jest człowiekiem, a nie funkcjonariuszem, jest ujmujący i niezwykle rzadki.

Śmierć na drodze nr 7, fot. Express Elbląg
Śmierć na drodze nr 7, fot. Express Elbląg

Komentarze