fot. archiwum

Wczoraj – 31 marca 2016 roku – po godzinie 16 na ulicy Słonecznej w Elblągu miał miejsce napad na sklep. Zdarzenie potwierdza policja. Jak obszernie donosi nam jeden z Czytelników, to co stało się w sklepie, to efekt gangsterskich porachunków kilku grup z naszego miasta.

Właścicielem sklepu, w którym doszło dziś do napadu, obecnie jest mężczyzna, który to dwa tygodnie temu w Elblągu został pocięty nożem, oraz dotkliwie pobity przez nieznane osoby. Elbląskie media szeroko rozpisywały się na temat wydarzenia na stacji benzynowej SHELL. – W tym zdarzeniu brał również udział właściciel sklepu, w którym doszło dziś do napadu. Wtedy, gdy doszło do napadu zdążył uciec – informuje nas jeden z Czytelników. – W czasie gdy doszło do napadu na Słonecznej, nie było go w sklepie, bo w tym samym dniu został dotkliwie pobity i w sklepie go nie było. Napastnicy nie przyszli po pieniądze, a właśnie po niego. – zaznacza nasz informator.

Oficjalna wersja policji mówi o napadzie rabunkowym. Jak informuje podkomisarz Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu – faktycznie takie zdarzenie miało miejsce. Zamaskowani mężczyźni po godzinie 16 wtargnęli do jednego ze sklepów. Zażądali pieniędzy. Doszło do szamotaniny ale gdy okazało się, że pieniędzy w kasie nie ma, uciekli z miejsca zdarzenia. W międzyczasie uszkodzono elementy wyposażenia sklepu. Sprawcy oddalili się z miejsca samochodem.

Według naszych informacji, policja prowadzi intensywne czynności w celu ustalenia tożsamości napastników.

Z oficjalną wersją policji nie zgadza się nasz Czytelnik. Jak twierdzi, sklep został zdemolowany niemal w całości, a sprawców zapewne zna właściciel sklepu. – W trakcie gdy doszło do napadu, w sklepie przebywała jedynie sprzedawczyni. Na pewno napastnicy nie szarpali się z tą kobietą, bo gdyby tak było, ta pani zapewne znalazłaby się w szpitalu. Zniszczyli natomiast cały lokal. – zaznacza nasz rozmówca.

W dalszej części rozmowy dowiadujemy się, że podczas napadu na stacji benzynowej SHELL, właściciel sklepu w którym doszło wczoraj do napadu, był obecny. To właśnie na niego i jego wspólnika napadli wtedy nieznani sprawcy. – Udało mu się wtedy zbiec z miejsca zdarzenia. Wówczas dotkliwie pobity został jego wspólnik, który trafił do szpitala. – mówi nam nasz rozmówca.

Nasz informator twierdzi, że w Elblągu zaczęła się walka pewnych grup o wpływy. – To czego jesteśmy świadkami, to dopiero początek wojny tych ludzi. Chodzi o haracze, napady i zastraszenia i tzw. walkę o tereny. – dodaje tajemniczo nasz rozmówca.

Do sprawy będziemy wracać.

Więcej o napadzie na stacji paliw SHELL pisaliśmy TUTAJ.

Komentarze