Nie żyje ksiądz Jan Kaczkowski

Nie żyje ksiądz Jan Kaczkowski. Duchowny zmarł w wieku 39 lat po długiej chorobie nowotworowej. Miał raka mózgu. Ksiądz Kaczkowski znany był przede wszystkim ze swojej aktywności w mediach społecznościowych, gdzie nauczał o wierze. Był założycielem hospicjum w Pucku. Ostatnie tygodnie spędził w szpitalu.

Informację o śmierci księdza potwierdził rzecznik Archidiecezji Warszawskiej.

Ksiądz Kaczkowski od lat zmagał się z nowotworem mózgu. Ostatnie tygodnie spędził w szpitalu. Choroba pokonała go w wieku 39 lat. Duchowny znany był przede wszystkim ze swojej dobroczynnej działalności. Był założycielem i prezesem hospicjum pod wezwaniem św. Ojca Pio w Pucku. Dużą popularność zdobyła jego książka pt. „Życie na pełnej petardzie”, w której dzielił się rozważaniami o wierze i miłości. Za szczerość, cierpliwość i pogodę ducha ceniony był zarówno przez wierzących, jak i niewierzących.

Pod koniec lutego ksiądz Jan Kaczkowski od marszałka województwa pomorskiego otrzymał odznaczenie Za Zasługi dla Województwa Pomorskiego. Nagrodę w jego imieniu odebrał ojciec, Józef Kaczkowski. Już wtedy stan duchownego był zły i stale się pogarszał. – Mój syn jest bardzo słaby. Ale duchem jest z nami, bo wszystko wie i kontroluje – mówił Józef Kaczkowski, odbierając wyróżnienie syna. W 2012 roku za swoją działalność został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Był także Honorowym Obywatelem Pucka.

Ksiądz Jan Kaczkowski chorował na glejaka, czyli raka mózgu od 6 lat.

– Mówił, że choroby nie należy traktować jak wyroku. Podkreślał, że można z nią funkcjonować. Tylko ktoś tak pewny tego, co robi, może z takim przekonaniem trafiać do innych chorych – wspominał ks. Kaczkowskiego ksiądz Kazimierz Sowa na antenie TVN24.

Źródło: Fakt24

Komentarze