Tu statki pływają po trawie - |FOT. www.TamBylscy.pl|

Przedstawiciele Narodowego Instytutu Dziedzictwa wizytują pochylnie Kanału Elbląskiego. Wizyta ma związek z wnioskiem o wpisanie tego unikatowego zabytku hydrotechniki na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Samorządy chcą wpisania pochylni Kanału Elbląskiego na listę UNESCO.

Starania o umieszczenie systemu pięciu zabytkowych pochylni na liście UNESCO rozpoczął w październiku ub. roku zarząd Związku Gmin Kanału Ostródzko-Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego, który zrzesza 11 samorządów z terenów położonych przy tej drodze wodnej. Wniosek w tej sprawie wysłano do Narodowego Instytutu Dziedzictwa, który uczestniczy w procedurze nominowania polskich kandydatur na listę UNESCO. Dzisiaj delegacja z Instytutu przyjechała po raz pierwszy, żeby obejrzeć i udokumentować fotograficznie obiekty zgłoszone przez warmińsko-mazurskie samorządy.

Procedura wpisywania obiektu na listę światowego dziedzictwa jest bardzo długa i obwarowana wieloma wymogami. Wniosek nominacyjny musi być poprzedzony umieszczeniem zabytku na tzw. liście informacyjnej, zgłaszanej do Centrum Światowego Dziedzictwa. Jest to wykaz obiektów, które poszczególne państwa zamierzają rozważyć w najbliższych latach jako kandydatury na listę UNESCO. Kolejne etapy prac obejmują formalną, a potem merytoryczną analizę wniosku przez ekspertów komitetu UNESCO. Dopiero potem komitet podejmuje decyzję podczas corocznego walnego zgromadzenia.

Komitet ds. Światowego Dziedzictwa Kulturowego w Polsce ustalił już, że warunkiem dalszego rozpatrywania propozycji umieszczenia Kanału Elbląskiego na polskiej liście informacyjnej powinno być rozszerzenie wniosku z systemu zabytkowych pochylni na całą drogę wodną „wraz z urządzeniami hydrotechnicznymi i ich kontekstem krajobrazowym”.

– Liczymy, że na miejscu uda się przekonać przedstawicieli Narodowego Instytutu Dziedzictwa, żeby na razie wpisać na listę informacyjną jedynie odcinek pochylniowy. Dopiero, gdy to się powiedzie, można by rozszerzyć wniosek na cały kanał – powiedział sekretarz gminy Ostróda Cezary Wawrzyński.

Jak wyjaśnił, w przypadku pochylni można udowodnić ich „autentyczność i integralność”, czyli to, że te urządzenia praktycznie nie zmieniły się od czasu powstania przed 150 laty. – Byłoby to natomiast niezwykle trudne w stosunku do całego kanału z tysiącem kilometrów linii brzegowej, śluzami i odcinkami jeziorowymi – przyznał Wawrzyński.

Lokalne samorządy wiążą duże nadzieje z umieszczeniem kanału na prestiżowej liście obiektów, stanowiących wspólnie dobro ludzkości. Liczą, że wpłynie to na znaczący wzrost liczby turystów i wodniaków. Ma też ułatwić pozyskiwanie pieniędzy z funduszy regionalnych i europejskich na rewitalizację i bieżące utrzymanie tej atrakcji turystycznej.

Obecnie na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO znajduje się 14 miejsc w Polsce, w tym krakowskie Stare Miasto i zamek w Malborku. Natomiast na polskiej liście informacyjnej figurują m.in. kopalnia rud ołowiu i srebra w Tarnowskich Górach, pienińska dolina Dunajca oraz Kanał Augustowski.

Zbudowany w latach 1844-81 Kanał Elbląski jest unikatowym w skali świata zabytkiem hydrotechniki, dzięki czynnemu do dzisiaj systemowi pięciu zabytkowych pochylni z tzw. suchym grzbietem – w Buczyńcu, Kątach, Oleśnicy, Jeleniach i Całunach. Statki i jachty, żeby pokonać różnicę poziomów, są umieszczane na wózkach kolejowych i przeciągane po torowisku za pomocą stalowych lin, które porusza koło wodne.

Kanał łączy jeziora zachodnich Mazur z Zalewem Wiślanym. Ma ponad 150 km i jest najdłuższym kanałem żeglownym w Polsce. W 2011 r. prezydent Bronisław Komorowski umieścił go na liście Pomników Historii. W ostatnich latach kanał został zrewitalizowany – prace obejmowały m.in. remont pochylni i śluz oraz pogłębianie tej drogi wodnej. Rewitalizacja zakończyła się pod koniec maja i kosztowała 111 mln zł, z czego ponad 48 mln zł to dofinansowanie z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.

(PAP)

Komentarze