Policja ćwiczyła obezwładnienie paralizatorem

Stój Policja! Odrzuć niebezpieczne narzędzie. Użyję paralizatora! Paralizator! Paralizator! Paralizator! – głośne komendy były wypowiadane przez policjantów, po nich następował strzał i słychać już było tylko wylądowania napięcia elektrycznego rzędu 50 tysięcy volt. Tak po krótce wyglądało policyjne szkolenie z obsługi paralizatora. Szkolenie dla elbląskich, pasłęckich i braniewskich policjantów trwało dwa dni i odbywało się w Komendzie Miejskiej Policji w Elblągu.

Policjanci patrolowo-interwencyjni szkolili się w zakresie podstaw prawnych, teorii, obsługi paralizatora a także taktyce użycia tego urządzenia.

Paralizator Taser, który jest na wyposażeniu policji może razić osobę na odległości kilku metrów. Pozwala to zachować bezpieczeństwo interweniującego policjanta. Elektrody „wystrzeliwane” są w kierunku agresywnej osoby, po uprzednim ostrzeżeniu o możliwości użycia tego środka. Obezwładnienie następuje natychmiast po podaniu napięcia, i tu należy zaznaczyć, że pomimo wysokiego voltarzu prądu jego natężenie jest bardzo niskie. Oznacza to, że porażenie osoby jest dla niej bezpieczne, nie wywołuje skutków ubocznych i działa jedynie w chwili obezwładnienia.

Elbląscy policjanci używają w służbie urządzenia Taser x26 od kilku lat, drugie takie urządzenie (nowe)  znajduje się od niedawna w Posterunku Policji w Pasłęku. Otrzymanie środka przymusu bezpośredniego – bo tak określany w przepisach jest paralizator było przyczynkiem do przeszkolenia policjantów. Policyjne paralizatory wyposażone są w oświetlenie taktyczne, laserowe wskaźniki celu a także (nowszy model) kamerę, która rejestruje obraz i dźwięk gdy tylko paralizator zostanie odbezpieczony.

Należy pamiętać, że taser jest tak naprawdę alternatywą do używania broni palnej czyli środka ostatecznego. Pozwala on obezwładnić osobę nie powodując szkody. Jego skuteczność jest bardzo duża i działa on również na osoby pod wpływem środków odurzających.

W szkoleniu które odbyło się w KMP w Elblągu wzięło udział 12 funkcjonariuszy.

Komentarze