Podróż w upał. Jak ją przetrwać? |FOT. EXPRESS ELBLAG|

W tym tygodniu kolejna fala letnich upałów. Udając się w podróż samochodem pamiętajmy o pewnych zasadach. Dzięki nim będziemy mogli bezpiecznie dotrzeć do celu, zaś czas spędzony w aucie nie będzie dla nas gehenną.

Od poniedziałku żar leje się z nieba. W kolejnych dniach ma być jeszcze upalniej. Temperatura, według zapowiedzi synoptyków, może dochodzić nawet do 40 stopni Celsjusza. O czym powinni pamiętać kierowcy planując długą podróż?

Po pierwsze, jeśli mamy taką możliwość, zostawmy auto na noc w garażu lub przynajmniej w zacienionym miejscu. O wiele przyjemniej wsiada się do samochodu, który nie był wystawiony na kilkunastogodzinne działanie promieni słonecznych. Nawet jeśli mamy w pojeździe klimatyzację, to nie od razu uzyskamy oczekiwaną temperaturę.

Kolejna rzecz – nie ustawiajmy temperatury na najniższą. Jazda w takiej „lodówce” przy późniejszym wyjściu na upał, może skończyć się ostrym przeziębieniem. Na pewno tego nie oczekujemy udając się na upragniony wypoczynek.

Jeśli wyjeżdżamy autem na wakacje, postarajmy się rozpocząć jazdę będąc wypoczętym. Nie jest zatem wskazane bawić się do świtu, a zaraz potem wyruszyć w trasę. Nie liczyłbym również na szczególną moc kawy lub napojów energetyzujących. Organizm „wie swoje” i nie da się oszukać. Kolejna ważna rada – nie należy również spożywać ciężkostrawnych posiłków przed jazdą i w jej trakcie. Jeśli zjemy „tłuste” śniadanie lub obiad, będziemy ospali i możemy przysnąć w trakcie jazdy.

Wybierając się w dalszą podróż nie zapomnijmy zabrać odpowiedniego zapasu wody do picia. Nigdy nie wiemy, czy nie spotka nas nieplanowany postój gdzieś w szczerym polu, spowodowany na przykład jakimś wypadkiem. Spędzenie kilku godzin bez wody na takiej „patelni” może skończyć się odwodnieniem naszego organizmu.

Po wyruszeniu w drogę nad morze lub w góry, nie zapominajmy o przerwach w jeździe. Do celu dojedziemy bezpiecznie, jeśli będziemy co jakiś czas odpoczywać. Warto zatrzymać się w jakimś zacienionym miejscu, na przykład na leśnym parkingu, rozprostować kości i zaczerpnąć świeżego powietrza. Kilka prostych ćwiczeń pozwoli nam się nieco odprężyć. Sugeruję przerwy nawet co godzinę. Dotrzemy do celu nieco później, ale za to cali i zdrowi.

Pod żadnym pozorem nie zostawiajmy choćby na chwilę dziecka w rozgrzanym samochodzie. Nawet kilkanaście minut w takim „piekarniku” na parkingu może skończyć się dla naszego malucha tragicznie. To samo tyczy się zwierząt.

I na koniec jedno ważne przypomnienie. Pewnie każdy o tym wie, ale warto wspomnieć. Kierowcy muszą przestrzegać przepisów ruchu drogowego, nie gnać na złamanie karku. Może nas nagle oślepić słońce i o wypadek bardzo łatwo. Przy takich tropikalnych upałach, tym bardziej musimy kierować się zasadą ograniczonego zaufania. Nie wiemy, czy na przykład kierowca jadący obok nagle nie zasłabnie.

Autor: Alvin Gajadhur autor bloga „My kierowcy”, pełni funkcję rzecznika prasowego ITD

Komentarze