Zatrzymany dzisiaj nad ranem 34-letni mężczyzna odpowie przed sądem za wywołanie fałszywego alarmu pożarowego w Elblągu. Mężczyzna zgłosił pożar domu i postawił na nogi wszystkie służby. Koszt interwencji strażaków to kilka tysięcy złotych. Zatrzymany przyznał się i tłumaczył wypitym w nadmiarze alkoholem. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.

Dzisiaj około 6. nad ranem na ulicy Poprzecznej w Elblągu, policjanci kryminalni zatrzymali 34-letniego Sebastiana M. Ten mężczyzna jest podejrzany o wywołanie fałszywego alarmu pożarowego.

W dniu 24 lipca br. dzwonił z telefonu komórkowego pod 998 z informacją o pożarze domu na ulicy Poprzecznej. Tego samego dnia powiadomił policję o fikcyjnej interwencji dotyczącej awantury ulicznej.

34-latek przyznał policjantom, że wszystko to było niewybrednym żartem wywołanym przez wypity w nadmiarze alkohol. Teraz odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.

Komentarze