Wodopoje na ulicach miasta… W wielu miastach Polski rządzący w czasie upałów myślą o zwykłych ludziach. Myślą o dzieciach, a nawet o zwierzętach. Myślą, bo są blisko ludzi, rozumieją ich potrzeby, wiedzą co na daną chwilę jest ważne. A w Elblągu?

W naszym mieście jest wyjątkowo mało inicjatyw, które udowodniłyby, że ktoś myśli o mieszkańcach. Chodzi mi o czas upałów, wysokich temperatur. Urzędnicy nie interesują się nami, tym co ludzie potrzebują. Sami mogą pojechać na drogie wakacje, a mieszkańcy? Ważni są przed wyborami.

W czasie wysokich temperatur, w czasie upałów wielu elblążan trafia do szpitala z powodu odwodnienia, a są takie proste i ciekawe sposoby aby mieszkańcom zapewnić dostęp do bieżącej wody pitnej. W różnych punktach miasta.

Piszę do was, ponieważ w Elblągu jest bardzo mało takich akcji w letnie dni. W zasadzie można by rzec, że nie ma wcale.

Tak ludzie starsi, jak dzieci czy zwierzęta, nie mają gdzie napić się wody w czasie upałów.

Wysyłam więc link do wyjątkowo fajnej inicjatywy w Jastrzębiu – Zdroju. Te urządzenia nie tylko fajnie wyglądają. One przede wszystkim ratują życie każdej istocie. Dzieciom, dorosłym, nawet zwierzakom.

Może ktoś zza urzędowego biurka uruchomi rozum, pomyśli o mieszkańcach.

Informację wysłała na kontakt@expresselblag.pl Ada.

Od redakcji: Przytaczamy wspomniany przez autorkę artykułu link i informacje z nim związane.

Fot. Bartosz Wojsa/Dziennik Zachodni
Fot. Bartosz Wojsa/Dziennik Zachodni

Piją wodę prosto z kranu. Wodopoje na ulicach Jastrzębia Zdroju

Jak donosi Dziennik Zachodni – W Jastrzębiu-Zdroju wodę piją bezpośrednio z kranu. Jak przekonują pracownicy jastrzębskich wodociągów, „kranówka” jest bezpieczna dla zdrowia, zawiera cenne składniki mineralne, jest stale kontrolowana i spełnia standardy jakościowe.

Pić wodę można prosto z kranu w wielu punktach miasta. Do tego celu ustawiono specjalne wodopoje – dla dużych, małych i dla zwierzaków. Akcja została zorganizowana przez Urząd Miasta w Jastrzębiu – Zdroju.

Fot. Bartosz Wojsa/Dziennik Zachodni
Fot. Bartosz Wojsa/Dziennik Zachodni

Komentarze