Są najwierniejszymi kibicami swoich córek. Na Mistrzostwach Europy Cheerleaderek w Zadarze zaprezentowali się, jak na najzagorzalszych fanów reprezentacji Polski przystało – z  transparentami i twarzami umalowanymi w barwy narodowe. Doping rodziców się przydał. Elbląskie Cheerleaderki Cadmans zdobyły Mistrzostwo Europy. I to potrójne.

Do tego wyjazdu przygotowywały się przez kilka ostatnich miesięcy. Trenowały po kilka godzin dziennie, nawet po 5 razy w tygodniu. Elbląskie cheerleaderki z Centrum Tańca Cadmans reprezentowały Polskę na Mistrzostwach Europy w Cheerleadingu w chorwackim Zadarze.

Dwudniowe zawody rozpoczęły się w sobotę. Elblążanki broniły dwóch tytułów mistrzowskich zdobytych rok temu w Manchesterze w kategoriach mini POM Dance i POM Dance Senior. W obu kategoriach zdobyły złoto. Pierwsze miejsce zdobył także duet: Daria Borkowska i Pamela Różańska. Dziewczynki tańczyły w kategorii Junior Pom Double.
Elbląskie cheerleaderki pojechały do Zadaru pod opieką instruktorów i rodziców.

– Jesteśmy zagorzałymi kibicami naszych córek i wspieramy je, kiedy i gdzie tylko możemy – mówi Anna Szopińska, mama 14-letniej Ady, juniorki Cadmansa. – Czujemy się bardzo dumni z naszych dziewczyn. Ich osiągnięcia to dla nas jako rodziców i dla szkoły powód do ogromnej radości. A to wszystko w tak fantastycznym miejscu jakim jest Chorwacja.
– Dziewczynki dużo trenują. I są efekty. To naprawdę fajne, że mają okazję nie tylko reprezentować Polskę, ale także dużo zwiedzić. To taka dodatkowa nagroda – cieszy się  Anna Samsel, mama Klaudii.

– Czuję się odpowiedzialnie, bo reprezentuję tutaj swój kraj – mówi Patrycja Marguard z zespołu juniorek. – To jest dla nas duże zobowiązanie i prawdziwy wyczyn grupy, że udało nam się dotrzeć, aż tak daleko – dodaje Natalia Szopińska.- Czujemy się wyjątkowe. – Duma, wielkie szczęście. To cudowne, że możemy zatańczyć w Chorwacji – przytakuje koleżankom z zespołu Oliwia Sułek.  – Zatańczyłyśmy, jak najlepiej, bo to dla nas ogromne zobowiązanie być w reprezentacji Polski – dodaje Oliwia Gruszecka. – Jestem szczęśliwa, że mogę tu być, jestem dumna z siebie i z dziewczyn, że możemy tutaj wystąpić – mówi Ola Pałeczko.

Dziewczyny ciężko zapracowały na swój sukces. – Dużo trenujemy.  Czasami zamiast iść w sobotę do kina czy spotkać się z koleżankami, trzeba iść na salę – mówi Oliwia Gruszecka. – Ale treningi uczą nas także organizowania sobie czasu. Jak ktoś jest zdyscyplinowany, to ma czas nie tylko na dużo dodatkowych zajęć, ale także na spotkania z przyjaciółmi.
Godziny spędzone na sali przyniosły wymarzony efekt. Cheerleaderki z Cadmansa zdobyły tytuły mistrzowskie.

Komentarze